niedziela, 26 lutego 2017

Born Pretty Store Chameleon #217

Jak zwykle świat sprzysiągł się przeciwko mnie i mój komputer na cztery dni odmówił współpracy, po czym dziś włączył się jak gdyby nigdy nic :)
Pokażę wam dzisiaj lakier z Born Pretty Store, który możecie znaleźć tutaj. Na mojej buteleczce zdarzył się błąd, jest to bowiem kolekcja Chameleon, nie Holo. Kosztuje obecnie 6,44 $ za 6 ml, a w regularnej cenie 12,88 $.

As usual the world is against me - my laptop refused to work for straight four days, and then today it just turned on, as if nothing happened :)
I'll show you today a Born Pretty Store polish that you can find here. There's a mistake on my bottle, it says Holo, although it belongs to the Chameleon collection. It costs $6.44 for 6ml, or $12.88 in the regular price. 


Lakier ma wykończenie multichrom i zamyka w sobie tyle odcieni, że ciężko nawet nazwać je wszystkie. Na pewno jest tam niebieski, fiolet, róż i złoto, zależy pod jakim kątem na niego spojrzeć. Bardzo się starałam dobrze uchwycić to na zdjęciach :)

The polish has a multichrome finish and includes so many shades that you can't even name all of them.There's certainly a blue, a purple, a pink and a gold, depending what angle you look at it. I tried very hard to catch the effect on the photos :)



  
Pędzelek jest szeroki, a lakier ma rzadką konsystencję. Producent radzi, aby nakładać go na czarną bazę, mnie jednak skończył się akurat czarny lakier (bo czemu nie!), więc postanowiłam zaryzykować z nałożeniem go solo, i po trzech warstwach kolor jest bardzo ładnie nasycony, choć dosyć wolno schnie. 

The brush is thick and the polish has a thin consistency. The manufacturer advises to put a black base underneath, but I run out of black polish (of course!), so I decided to take a risk of applying it solo and after three coats it looks fine, though dries rather slowly.




Trwałość jest całkiem niezła, po trzech dniach miałam strate końcówki, a piątego pojawiły się odpryski. Zmywa się troszkę ciężej niż kremowe lakiery, ale nie jest źle.

The lasting is quite nice, with rubbed edges after three days and chips after five. Removing is a bit harder than of creme polishes, but not really bad.




Dodałam do niego top coat z efektem syrenki z Constance Caroll, który pożyczyłam od mojej przyjaciółki i nie mogę się na niego napatrzeć :)

I added a mermaid effect top coat from Constance Caroll that I borrowed from my best friend and can't stop looking at ever since :)



A następnie dodałam jeszcze biało-złote stemple.

And then I added white and golden stamping. 




I jak wam się podoba? Koniecznie dajcie znać, co myślicie o tym kolorku, bo mnie się bardzo podoba :)

What do you think? Let me know of your thoughts on this colour, I think it's gorgeous :)

  

Kupując ten lakier i inne nieprzecenione produkty z działu nail art możecie skorzystać z mojego kodu na -10%  KZSQ10.

    Buying this nail polish or any other full priced nail art products you can use my 10% off code KZSQ10.
 Produkt otrzymałam za darmo do recenzji, ale fakt ten nie wpłynął w żaden sposób na moją opinię.
 I've received this product for free to test, but the fact did not have any affect on my opinion.

czwartek, 16 lutego 2017

OPI Ce-less-tial is more

Kochani, przepraszam, że nie było mnie tu tak długo. Sesja mnie pokonała, zostałam zmuszona trzykrotnie poprawiać literaturę brytyjską, chyba znam już te książki na pamięć. Niestety przełożyło się to na moje zniknięcie z internetu, bo nie miałam już siły na nic, i nie sądzę, żeby teraz posty pojawiały się jakoś szczególnie często, bo dołożyli nam okropny plan na ten semestr, ale postaram się, bo tęskniłam za tym :)
Tymczasem pokażę wam lakier z OPI z kolekcji Starlight z 2015 roku, który jeszcze we wrześniu udało mi się dostać w TK Maxxie. Mogliście widzieć go już w zdobieniu, które pokazywałam kiedyś na Instagrami, no i przyszedł czas, żeby pokazać go tutaj :) 

My dears, I'm so sorry that I haven't been here for such a long time. It's all bacause of the exam session, there was so much work and I had to retake British literature three times, so I think I already know these books by heart now. Unfortunately I had to disappear from the Internet for a while and, frankly, I don't think I'll be posting frequently either, because my schedule for next semester is so bad, but I'll do my best, 'cause I've missed you :)
For now, I'll show you an OPI polish from the 2015's Starlight Collection that I found in TK Maxx last september. You could've already seen it in a mani I posted on Instagram a few weeks ago, and it's high time I showed it here :)



W internecie ten lakier opisywany jest jako srebrny brokat, i o ile mogę się zgodzić z drugą częścią, to dla mnie jest on raczej koloru różowego złota. Ma w sobie holograficzne drobinki, co dobrze widać w buteleczce, ale niestety na paznokciach nie jest aż tak widoczne, albo po prostu zimowe światło nie sprzyjało. Po wyschnięciu wykończenie jest trudne do opisania, takie piaskowo-satynowe, ale dość dobrze widać to na zdjęciach.

I've seen this polish described as a silver glitter, and as much as I agree that it is, indeed, a glitter, to me its colour is rather a rose gold. It also has some holographic glitter, at least in the bottle, because they aren't so visible on the nails (winter sun, or lack of it, perhaps). The finish after having dried up is hard to describe, some kind of a mix between sand and satin, you can see it on the photos quite well.




Lakier ma szeroki pędzelek i kryje po 1 lub 2 warstwach, w zależności od ich grubości. Nakłada się niestety dość topornie, bo konsystencja jest bardzo gęsta, i przez to też wolno schnie.

The polish has a wide brush and you get full coverage after 1 or 2 coats, depending on how thick they are. Unfortunately, its application is rather rough because of a very thick consistency, and consequently dries slowly.




Niestety nie trzyma się zbyt dobrze, u mnie to było około 2-3 dni, no i zmywanie, jak to brokat, ciężkie, polecam użyć folii aluminiowej.

Unfortunately it doesn't last long, it was about 2 or 3 days in my case, and it's hard to remove, as a glitter, so I recommend using aluminium foil.




No i sweterkowe zdobienie, o którym mówiłam. Niestety jakość zdjęć dosyć kiepska, nie wiem czemu tak się stało :(

And the sweater mani I was telling you about. Unfortunately the photos aren't of the best quality, I don't know how it happened :(



Co myślicie o tym lakierze? Niestety jakość pozostawia trochę do życzenia i za pełną cenę raczej bym się nie skusiła, ale kolorek bardzo mi się podoba :)
Pozdrawiam!

What do you think about it? Sadly, the quality isn't so good and I don't think I'd buy it for the full price, but the colour is gorgeous :)
See you!  

niedziela, 1 stycznia 2017

Orly Stone Cold

Kochani, witam w Nowym Roku! Mam nadzieję, że okaże się lepszy niż poprzedni, bo 2016 rok niestety nie był zbyt dobry ani dla mnie ani dla reszty świata, ale wszystko wyjdzie w praniu :)
Przez moją chorobę niestety nie udało mi się zrealizować planów, jakie miałam na świąteczne i sylwestrowe zdobienia, ale trudno, nadrobię za rok, a tymczasem pokażę wam lakier Orly, który udało mi się upolować na wyprzedaży blogowej i idealnie pasuje do zimowych zdobień :)

Darlings, welcome in the New Year! I hope it will turn to be better than the last one, because the 2016 wasn't so good to me or the rest of the world, unfortunately. But we'll see :)
Due to my illness I couldn't do all the Christmas and New Year's Eve nail arts I had planned to, I'll have to make up for it next year, and meanwhile I'll show you the Orly nail polish I found on a blog sale recently, and looks so good in winter manis :)


Ciężko mi opisać ten lakier, jest bardzo nietypowy, może nie tyle w kwestii koloru, bo ten jest granatowo-kobaltowy, zależnie od tego w jakim świetle na niego spojrzeć, a raczej w kwestii wykończenia. Niektórzy określają je jako drobinkowe, ale dla mnie to raczej glassfleck, i to z dość dużymi drobinami szkła. 

It's hard for me to describe this polish because I find it rather unusual, not that much in terms of colour, because it's either colbalt or navy blue, depending on the type of the light, but rather finish-wise. Some say it's shimmer, but for me it's more of a glassfleck, and the glass particles are quite big if you ask me.




Lakier ma dość standardowy pędzelek, lekko poszerzony na końcu, i przyjemną konsytencję, nie jest zbyt rzadka lub zbyt gęsta. Kryje po 2 warstwach i dosyć szybko schnie.

The polish has a usual, perhaps a bit widend at the end brush, and a nice consistency, neither too thin nor too thick. Covers after 2 coats and dries quite quickly.




Trwałość jest niezła, wytrzymuje około 5 dni lekko tylko wytarty przy końcówkach. Zmywanie jest nieco problematyczne, jak to glassfleck, ale nie tak bardzo jak brokat.

The lasting is quite nice, around 5 days, only a bit wiped on the edges. Removing can be quite problematic, that's usual for a glassfleck, but not as bad as it is for glitters.




Przy okazji malowania paznokci tym lakierem pomyślałam, że będzie idealną bazą pod śnieżynkowy wzór i od razu wypróbowałam tę teorię przy użyciu płytki świątecznej, którą pokazywałam wam ostatnio oraz białego lakieru do stempli z BP. Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba efekt :)

When I was painting my nails with this polish a thought struck me that it would be a perfect base for a snowflake mani and I had to ckeck immediately, using the holiday plate I've shown you the last time and a white BP stamping polish. I have to admit I realli like the effect :)



Jak wam się podoba? Może miałyście już ten lakier?
Szczęśliwego Nowego Roku, Kochani! :)

Do you like it? Or perhaps you've had this polish already?
Happy New Year, Dears! :)