niedziela, 29 grudnia 2013

Colour Alike #474 Sen olimpii (Olimpia's dream)

Mam nadzieję, że miło Wam minęły święta, bo ja jestem ze swoich bardzo zadowolona ;) Żadnego lakieru co prawda nie dostałam, ale mam ich wystarczająco ;D
A dzisiaj dla odmiany lakier nie od Mani, a od Yasinisi. Paczka od niej dostałam na początku roku i wydaje mi się, że recenzowałam już jeden z tych lakierów (sprawdziłam, dokładnie tutaj). Przypomniałam sobie o tym dokładnie lakierze z Colour Alike, bo bardzo pasował do zdobienia, które miałam zamiar zrobić. Ale o tym później ;)

I hope your Christmas went well, because I'm pretty pleased with mine ;) Even though I didn't get any nail polish. But I enough of them ;D 
Today for a change I won't show you a polish form Mania, but from Yasinisi. The package from her I got at the beginning of the year and I think I've already reviewed one of these polishes (yep, I checked, here). I reminded about this particular one from Colour Alike because it fit perfectly into mani I wanted to do. But later about it ;)


Jest to taki zimowy granat, wpadający troszkę w kobalt ze srebrnymi drobinkami, wyglądającymi nieco jak glassflecki, czyli kawałki potłuczonego szkła. Ciekawostką jest, że na paznokciach wydają się raczej niebieskie ;)

It's a winter nave blue, with slight tones of a cobalt blue with silver shimmer, that looks a bit like glassflecks - broken glass particles. Interesting is that on the nails these flecks seem to be rather blue ;)


Zarówno konsystencja, jak i pędzelek są dość standardowe, przy czym jednak nieco wylewa się na skórki. Kryje po dwóch warstwach i raczej szybko zasycha.

Both the consistency and the brush are rather common, but it spreads onto cuticles a bit. Covers after two coats and dries quickly.


Końcówki zaczęły się ścierać już pierwszego dnia, ale aż do czwartego dnia nie było odprysków. Zmywało się go łatwo, jednak nieco barwi paznokcie i palce.

The edges have started to wipe off already the first day, but there was no chips until the fourth. Removing was easy, although it colours nails and fingers a little. 

A oto owo zdobienie, do którego go potrzebowałam, podpatrzone u Oleski (wyjątkowo dobrze wyszło, jak na mnie ;p):

And that's the nail art I needed it for, inspired by Oleska (looks really good as for my possibilities ;p):

   
Taki średniaczek z tego lakieru, nic niezwykłego, ale kolorek jest fantastyczny ;D
Szczęśliwego Nowego Roku i do zobaczenia!

It's a average polish, nothing special but the colour is gorgeous ;D
Happy New Year and see you!

niedziela, 22 grudnia 2013

Eveline Instant Colour #521

No i zaczęła się przerwa świąteczna! Szkoda, że nie ma śniegu, bo jednak białe święta są najlepsze ;) Ten tydzień minął całkiem dobrze. Może wigilia klasowa nieco mnie zawiodła przez pewne osoby, ale przedstawienie jak najbardziej się udało.
A dzisiaj kolejny lakier od Mani, tym razem Eveline Colour Instant i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Lakiery te kosztują ok 6-7 zł, o ile dobrze pamiętam, za 12 ml, natomiast u mnie są bardzo słabo dostępne bardzo się ucieszyłam z tego egzemplarza ;)

And the winter break began! But I wish there was snow, because White Christmas is the best ;) This week went really nicely. Despite the big disappointment that was our class' Christmas Eve because of some people; the play was a success, so I'm really pleased.
Today another polishes from Mania and this time it's Eveline Colour Instant (I've reviewed a mint polish of this Polish brand here) and I'm very surprised. As far as I remember, these polishes are like $2 for 12 ml (0.42 fl oz). They're really hardly available so I was really happy when I got this one ;)


To jest taka klasyczna czerwień, która od razu skojarzyła mi się ze świętami. W buteleczce wygląda na trochę malinowy, natomiast na paznokciach kolor wychodzi typowo intensywnie czerwony o wykończeniu kremowym.

This is a classic red and for me it associates with Christmas. In the bottle it looks a bit like a raspberry red, but on nails the colour is a tipical bright, intensive red with creme finish.


Raczej normalna konsystencja, może nieco rzadka, i zwykły pędzelek, nieco rozszerzający się na końcu. Dziwnie się nim malowało paznokcie. Ale za to kryje po jednej warstwie, więc ten lakier będzie pewnie niezwykle wydajny. Wysycha dość szybko.

Rather normal consistency, maybe a bit thin and rather ordinary brush, but it goes wider at the tip. And painting using this brush was odd. But it covers after one coat, so this polish will be so damn efficient. Dries really quickly.


Trzymał się cztery dni i generalnie pewnie trzymałby się dłużej, ale musiałam go zmyć, bo średnio pasował do roli służącej w Opowieści Wigilijnej ;) Kiedy go zmywałam, zauważyłam tylko, że starł się z końcówek. I że nie barwi paznokci.

It lasted four days and generally it woud last longer, but I needed to remove it, cause it didn't acttually fit a role of a servant girl in The Christmas Carol ;) While I was removing it I noticed that it had wiped off from the edges. And that it doesn't colour the nails.


Także jestem z niego raczej zadowolona. No i korzystając z okazji, bo pewnie nie będzie już żadnego postu do Wigilii, chciałabym Wam życzyć zdrowych, wesołych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie rodziny i bliskich oraz spełnienia wszystkich marzeń ;)
Do zobaczenia po Świętach!

So I'm rather pleased with it. And, because there probably won't be any posts before Christmas, I'd like to wish you Merry Christmas, healthy and spent in a circle of family and friends ;)
See you after holidays!

niedziela, 15 grudnia 2013

Essence Colour&Go #43 Where is the party?

Bardzo się cieszę na ten tydzień, bo będzie przedstawienie naszej grupy teatralnej i wigilia klasowa, także nie mogę się już doczekać! Hmm, muszę pomyśleć co dać na paznokcie na tę okazję ;D
A dzisiaj kolejny lakier Essence z paczki od Mani. Jest to jedyny kolor, który mi się powtórzył, ale wcale mi nie przeszkadza ten fakt, bo fantastycznie wygląda na paznokciach. W tym wypadku trochę szkoda, że pojemność to tylko 5 ml.

I'm very excited about the upcoming week because we have a play of our theatre group and Class Christmas Eve and I just can't wait! Hmm, need to think what nail polish I should wear ;D
Anyway, today another Essence polish from Mania's package. It's the only colour of these that I've already had, but I don't mind because it looks gorgeous ;) In this case it's a shame that there's only 5 ml (0.16 fl oz).



Kocham ten kolor na moich paznokciach! Taki ładny fioletowo-zielony żuczek, czyli lakier o wykończeniu duochrome. Ma też w sobie trochę wykończenia metalicznego. W buteleczce widać trochę taki przebłysk żółci, ale na paznokciach nie jest to widoczne.

I love this one on my nails! It's a nice violet-green duochrome polish. It has also a bit of a metallic finish. There's also a hint of yellow in the bottle, but it's not visible on the nail, no matter how much you twist your finger.


Konsystencja taka troszkę rzadka, ale nie lejąca, pędzelek dość szeroki. Kryje po dwóch warstwach i bardzo szybko wysycha. Trochę smuży, ale efekt jest przez to jeszcze lepszy.

The consistency is a bit thin, but not watery and the brush is quite wide. Fully covers after two coats and dries quickly. It makes some smudges but the effect is even better because of it.


Trzyma się dosyć dobrze, bo jakieś trzy, cztery dni i łatwo się go zmywa.

It lasts really well, like three of four days, and removing is very easy.


No co mogę powiedzieć, efekt jest cudowny, dobrze, że mam zapasy ;D
Do zobaczenia!

What can I say, this effect is gorgeous and it's good I have some reserves ;D
See you!     

sobota, 7 grudnia 2013

Essence Colour&Go #50 Irreplaceable

Właśnie zaczął u nas padać śnieg. Już sobie wyobrażam jak jutro będzie zimno. I do tego ten wiatr... :/ Nie lubię zimy, ale ma też on swoją dobrą stronę: będę się od jutra zabierać za zimowe, ciemne lakiery do paznokci ;D
A tymczasem kolejny lakier od Mani, tym razem stary design Essence Colour&Go. Myślę, że są nadal dostępne, a przynajmniej ja stale się na nie natykam w Naturze i w Vice za ok 7 zł za 5 ml.
Doceńcie to, ze specjalnie dla was wylazłam na balkon, bo w pokoju było tak ciemno, że nie dało się zrobić porządnego zdjęcia ;D

It's just started snowing here. I can already imagine how cold it'll be tomorrow. And this wind... :/ I don't like winter but it has its' good side: since tomorrow I'm starting to put winter, dark nail polishes on my nails ;D
Meanwhile I have another polish from Mania to show you, this time it's an old design of Essence's Colour&Go series. I think it's still available, at least in Poland, because I see them in drugstores all the time, for about $2 for 5 ml (0.18 fl oz).
Appreciate the fact that I went out to my balcony especially for you, because there was so dark in the room that I couldn't take any good photo ;D


Kiedy zobaczyłam ten kolor w paczce od Mani, od razu się zakochałam. Jest po prostu cudowny! ;) Kolor jest taki jasny szaro-beżowy, można by nazwać go taupe z złotymi drobinkami. Efekt na paznokciach jest śliczny ;)

When I saw this polish in Mania's package I imediately fell in love. It's so gorgeous! ;) That colour is such a light grey-beige, could be called a taupe with golden shimmer. The effect on the nails is so nice ;)


Lakier ma fajny szeroki pędzelek i dobrą konsystencję. Kryje po dwóch warstwach (znaczy w większości, bo tam gdzie nałożyłam cieńsze warstwy pozostały prześwity) i szybko schnie.

The polish has a nice wide brush and a good consistency. Covers after two coats (I mean most of the cases, because where I've put thiner coats it haven't covers so well) and dries really quickly.


Uwaga, teraz będę się zachwycać! ;) Wytrzymał pięć dni bez żadnej skazy. Piątego właśnie pojawił się jeden maleńki odprysk, a poza tym nawet końcówki się nie starły.  Przez te drobinki nieco trudniej się go zmywało, ale i z tym nie było większego problemu.

Attention please, I'm gonna admire! ;) It lasted five days with no flaws. Exactly the fifth day there appeared one tiny chip, and besides that not even the edges were torn off. Because of this shimmer removing was a bit dogged, but it wasn't such a big problem. 


Także, jeśli go jeszcze gdzieś traficie, to ja jak najbardziej polecam ;)
Do zobaczenia!

So, if you find it somewhere, I fully recommend it ;)
See you!  

sobota, 30 listopada 2013

Revlon #360 Mischievous

Znowu ma tyle rzeczy do zrobienia na poniedziałek i znowu mi się nie chce. Standard. Ale przynajmniej ruszyłam wreszcie z Panem Tadeuszem i myślę, że za dwa dni go skończę ;)
A dzisiaj lakier z Revlonu, jeden z dwóch, które posiadam. Kupiłam go w zeszłym roku, będąc na konkursie recytatorskim w Poznaniu. Nie udało mi się wygrać, więc na pocieszenie kupiłam sobie lakier, bo akurat były na promocji za 10 zł w Hebe ;) Wydaje mi się, że oryginalnie kosztowały ok 20-25 zł za 14,7 ml.

Again I have so many things to do for Monday and as usually I don't feel like actually doing it. But at least I've  finally moved on with Pan Tadeusz (Sir Thaddeus, I believe), a Polish epic poem by Adam Mickiewicz for my Polish classes and I think I'm finishing it in like two days ;)
But today I'll show one of two Revlon polishes I have. I bought it last year being at a reciting contest in Poznan. I didn't manage to win the contest so I purchased a nail polish to cheer up because they were on a sale for $3 ;) I suspect they're like $7-8 in Poland for 14,7 ml (0.52 fl oz).


Właśnie zauważyłam, że w buteleczce ten lakier wygląda trochę, jakby był niedokładnie wymieszaną mieszanką dwóch innych. Nie wiem kiedy tak się stało, ale na paznokciach wychodził ładnie. Lakier ma wykończenie kremowe i jest to dość ciężki do określenia kolor, taki szaro-fioletowo-brązowy.

I've just noticed that in the bottle it looks a bit like a not-so-mixed mixture of two others and I don't know why. The polish has a creme finish and it's actually a hard to define colour, such a grey-violet-brown.


Pędzelek jest raczej standardowy, niezbyt szeroki, ale też nie zbyt wąski. Konsystencja też raczej normalna, nieco podchodząca pod rzadką. Kryje po dwóch warstwach, a nawet po jednej grubszej i szybko wysycha. Mocno bąbelkuje, czym się nieco zawiodłam. Z początku myślałam, że chodzi o top coat, ale z następnym lakierem nie miałam tego problemu, więc to chyba wina Revlonu.

Brush is rather ordinary, not so wide, but either not so narrow. Consistency is also very normal, a little bit thin maybe. Covers after two thin or one thicker coat and dries quickly. It makes some bubbles, which it disappointed me with. At the beginning I thought it was because of the top coat but it didn't appear on the other polish so that's probably Revlon's fault.


Trzymał się bardzo dobrze, bo pięć dni i jestem pewna, że trzymałby się dłużej, ale te bąbelki doprowadzały mnie do szału. Wyglądało to bardzo nieestetycznie, więc w końcu go zmyłam. Zmywanie przebiegało bez problemu.

It lasted really nicely, five days at least. I say 'at least' because it would certainly last longer, but I couldn't stand those bubbles. They looked so unesthetically so I eventually removed the polish. Removing was easy.


Martwią mnie te bąbelki, muszę jeszcze pokombinować z ilością warstw i top coatem, bo poza tym jest bardzo fajny.
Do zobaczenia ;)

What worries me are these bubbles. I need to try it with other quantity of coats, other top coat or so, because besides that it's a really good polish.
See you ;)  

niedziela, 24 listopada 2013

Wibo Extreme Nails #65

Wczoraj miałam połowinki i z tego powodu nie napisałam tej notki wczoraj. Byłam tak podekscytowana, a jednocześnie zdenerwowana, że kompletnie nie mogłam się skupić na niczym innym ;) Ale dzisiaj jestem już po, a impreza była fantastyczna! ;D
Dzisiaj kolejny z lakierów od Mani, znów z serii Extreme Nails od Wibo (pierwszy pokazywałam w poprzedniej notce). Malując nim paznokcie zauważyłam, że kolor coś mi przypomina. Poszperałam w moich lakierach i odkryłam, że wygląda bardzo podobnie do Lovely Color Mania w nr 383, ale jeszcze nie sprawdzałam tego na paznokciach. Mogę zrobić porównanie, jeśli chcecie ;)

Yesterday I had my Half-way Ball (I believe that's how it's called in English; is there even such thing in other countries than Poland?). I was so excited and so nervous as well, that I couldn't focus on anything ;) But today it's already over and the party was awesome! ;D
Today the next polish from Mania, from Wibo's Extreme Nails series again (the first on I've shown last time). While painting my nails I noticed that the colour reminds me of something. I went through my nail polis collection and found out it looks really similar to Lovely's Color Mania in 383, but I haven't checked it on my nails yet. I can do a comparison post if you want ;)


Jest to kolejny z naturalnych kolorów w mojej kolekcji, taki taupe, beżowoszary odcień o kremowym wykończeniu.

It's another natural shade in my collection, such a taupe, beige-grey colour with completely creme finish.


Lakier ma szeroki, płaski pędzelek i dość rzadką konsystencję. Do pełnego krycia potrzeba dwóch grubszych lub trzech cieńszych warstw. Wysycha bardzo wolno i trzy razy musiałam robić poprawki, bo nie umiem przez 15 minut siedzieć w miejscu po pomalowaniu paznokci.

The polish has a wide, flat brush and rather thin consistency. To a perfect cover you need two thicker on three thinner coats. Dries really slowly and I had to make corrections three times, because I can't sit still for 15 minutes after painting my nails.


Tak samo jak poprzedni, ten też trzyma się bardzo fajnie, około czterech dni. Jednak również tak samo jak przy poprzednim, na paznokciach po kilku dniach powstają nieestetyczne, czarne linie, więc i tak trzeba go zmyć. Zmywa się bez problemu.

Just as the last one it holds really nicely, about four days. But just as on the last one, the unesthetic black lines start to show on the edges after a few days, so it needs to be removed anyways. Removing isn't a problem.


Muszę przyznać, że ten kolor dużo bardziej przypadł mi do gustu, wydaje mi się, ze lepiej wygląda na moich paznokciach ;)
Do zobaczenia!

I have to admit that this colour is much more 'mine' than the other one, I think it fits my nails better ;)
See you!      

sobota, 16 listopada 2013

Wibo Extreme Nails #61

Nie chce mi się rozwiązywać tych testów na olimpiadę z angielskiego. W zamian napiszę notkę, w końcu tutaj też ćwiczę język, prawda? ;D
Dzisiaj kolejny lakier z paczki od Mani, tym razem z Wibo. Extreme Nails jest jedną z dwóch serii Wibo, których nie miałam jeszcze okazji próbować, wię to był mój pierwszy raz ;) Lakiery te mają 8 ml i kosztują ok. 8 zł, o ile dobrze pamiętam.

I have to do test for English olympiad, but I don't feel like doing it, so instead I'm writing a post because I practise my English here too, don't I? ;D
Today I'll show the next polish from Mania's package, this time from Wibo. Extreme Nails is one of two Wibo's series that I haven had no opportunity to try yet, so that's my first time ;) These polishes are 8 ml (0.28 fl oz) and cost like $2 or so, if I remember correctly.


Kolor jak dla mnie typowo jesienno-zimowy, taka codzienna szarość, z tonami lekkimi fioletu i niebieskiego, ale nie w każdym świetle jest to widoczne. Wykończenie jest kremowe.

The colour is typically fall and winter, such a nice, everyday grey, with slight tones of violet and blue, but it's not actually visible in every lighting. The finish is creme. 


Lakier ma dość rzadką konsystencję, ale nie rozlewa się zbytnio na skórki. Ma szeroki, płaski pędzelek, kryje po dwóch warstwach i szybko wysycha.

The polish has quite thin consistency, but doesn't spread onto cuticles so much. It has a wide, flat brush, covers after two coats and dries quickly.


Generalnie trzymał się dość dobrze przez cztery dni, natomiast musiałam go zmyć, bo na brzegach niektórych paznokci pojawiły się takie nieestetyczne czarne linie, jakbym połamała paznokcie. Zmywało się go bardzo łatwo.

It generally has held rather well for four days, but I had to remove it because on the edges of a few nails some black unappealing lines had started apperaling, just like I would have broken my nails. And that was weird. But removing it was easy.


Nie jestem do końca przekonana do tego koloru, ale nie jest zły. A wy co myślicie? ;)
Do zobaczenia ;)

I'm not fully convinced to this colour, but it's not so bad either. And what do you think? ;)
See you!

niedziela, 10 listopada 2013

Golden Rose Paris #120

Nadrabiałam wczoraj serialowe zaległości, i tak jakoś mi zabrakło czasu na notkę ;D Ale dzisiaj już się zebrałam zawczasu ;)
Właśnie zauważyłam, że większość moich lakierów pochodzi z GR, ale nie miałam jeszcze do tej pory tych z serii Paris na moich paznokciach, więc to dla mnie pierwszy raz ;) Kupiłam go wiosną, z myślą o jesieni właśnie i zapłaciłam 5,50 zł (zachowała się cena na buteleczce ;p) za 11 ml.

Yesterday I was catching up with the TV series I've missed and I kinda had no time to write a post ;D But today I started before I do something else ;)
I've just noticed that most of my polishes are from GR, but until now I haven't had any of the Paris series on my nails, so that's a first for me ;) I bought on spring, thinking about autumn, and I paid like $3 for 11 ml (0.37 fl oz).


Kolor od razu mnie urzekł, jest to ciężki do określenia brązo-szaro-fiolet, który leciutko opalizuje na taki fajny intensywny fiolecik, jednak na paznokciu tego nie widać, więc można powiedzieć, że jest to kemowe wykończenie.

I loved the colour immediately when I first saw it. It's hard to define brown-grey-violet, that slightly shimmers on that nice vibrant violet, but on the nail it's not so visible. that's rather creme finish.


Ma taką średnią konsystencję, może troszkę rzadką, i taki typowy, średni pędzelek. Kryje po dwóch warstwach, dosyć szybko schnie, raczej standardowa aplikacja.

It has a average consistency, maybe more into thin, and a typical, medium-sized brush. Covers after two coats and dries quickly. Nothing exeptional, just standard application.


Fajna trwałość, bo u mnie wytrzymał cztery dni, albo nawet pięć bez odprysków, no i zmywało się go bez problemu.

Nice lasting, because it held on my nails for like four of five days without any chips, and the removing was pretty easy.


Podsumowując, myślę, że ani fatalną, ani wspaniałą jakością się nie wyróżnia, ale ma śliczny kolorek (czego zdjęcia niestety nie oddały w pełni, ale dzień był akurat bardzo pochmurny) i mogę go polecić ;)
Do zobaczenia!

On balance, I think its' quality is neither really bad nor really good, but it has a beautiful colour (which is unfortunately not fully visible on the photos, but the day was really cloudy) and I can recommend it ;)
See you! 

niedziela, 3 listopada 2013

Wibo So Matte #05

Niby długi weekend, tak się cieszyłam, że będzie dużo czasu na nadrabianie zaległości, a tu nic z tego... W piątek miałam gości, w sobotę jeździliśmy z rodzicami po cmentarzach, dzisiaj nauka na przyrodę, a do tego pada ;( W każdym razie mam troszkę wolnego czasu, więc zabieram się za notkę ;)
Ostatnio na blogach nastąpił wielki bum na lakiery z serii So Matte, a ja przypomniałam sobie, że też jeden mam, kupiony chyba dwa czy trzy lata temu. Wstyd się przyznać, ale zupełnie o nim zapomniałam ;) No więc postanowiłam odkurzyć dawno nie używaną buteleczkę i przystąpiłam do dzieła. Przy okazji zrobiłam mały research i dowiedziałam się, że kosztuje ok 8 zł za 7 ml.

I supposed to have long weekend and catch up with everything, but I turned out to have as little time as usually... On Friday I had guests in my house, on Saturday me and my parents were visiting the cementaries and today I have to study for Science test, and it's raining, as if it wasn't enough ;( However I've a bit of free time, do let's write this post! ;)
Lately on Polish beauty blogs some kind of a 'boom' for Wibo So Matte polishes appeared. Thanks to it I remembered that I also have a bottle of these, bought two or three years ago. Shame to admit, but I've totally forgotten about it ;) So I decided to clean the long-unused bottle and here I am! I did a small research and found out the series cost like $2-3 for 7 ml (0.25 fl oz) bottle.


Kolor jest śliczny, typowo jesienny, ale bardzo trudny do określenia, taka mieszanka brązu z fioletem. Teoretycznie powinien mieć matowe wykończenie, mnie jednak wydaje się raczej satynowe, a po kilku dniach zaczyna się błyszczeć i bardziej przypomina kremowe.

The colour is beautiful, very fall-ish (if that's even a word ;p), but very hard to define, such a mix of brown and violet or so. Theoretically it should have matte finish, but for me it's rather satin and after a few days it starts to shine and looks more like a creme one. 


Dopiero przy robieniu zdjęć zorientowałam się, że ten lakier jest już od miesiąca po terminie! (Jak zwykle bardzo mądrze, Aśka ;p) Ku mojemu zdziwieniu nie wpłynęło to zbytnio na jego jakość, poza tym, że konsystencja zrobiła się nieco gęsta (ale może już taka była, po dwóch latach mam prawo nie pamiętać ;D). Ma standardowy, cienki pędzelek, kryje po dwóch warstwach i szybko schnie.

While taking photos I found out that this polish is a month after deadline! (Very smart of you, Jo ;p) Although I was very surprised that the quality isn't so changed, besides the consistency, that turned out a bit thick (or maybe it's already been like that, after two years I have a right not to remember ;D). It has a standard, thin brush, covers after two coats and dries quickly.


Pod względem trwałości to chyba najlepszy lakier Wibo, jaki miałam. Bez problemu utrzymał się pięć dni bez skazy, natomiast szóstego zaczął odpryskiwać na potęgę. Zmywało się go bardzo łatwo, jestem z niego bardzo zadowolona ;)

When it comes to lasting, it's probably the best Wibo polish I've ever had. It held on my nails five days with no flaws, and the sixth it started to chip off. Removing was also easy, I really like it ;)


Do zobaczenia!
P.S. Na ostatnim zdjęciu możecie zobaczyć część mojej kolekcji lakierów, ostatnio doliczyłam się ponad 150 ;p

See you!
PS On the last photo you can see part of my nail polish collection, lately I found out I have more than 150 of them ;p  

sobota, 26 października 2013

Essence Colour&Go #116 Gorgeous blig bling

Jak miło, nareszcie doczekałam się tygodnia, który nie będzie taki zły, nie mam dużo nauki i do tego ładna pogoda ;)
A dzisiaj chciałabym pokazać wam kolejny z 26 lakierów z rozdania u Mani, której jeszcze raz dziękuję ;* Do tej pory nie miałam dobrych doświadczeń z nowym designem serii Colour&Go z Essence, o czym możecie przeczytać tutaj, ale muszę przyznać, że ten mile mnie zaskoczył ;) Lakiery te mają 8 ml i kosztują ok. 7-8 zł.

How nice, this week finally isn't so bad for me, I don't have too much studying and there's nice weather ;)
Today I'd like to show you another of 26 polishes that I won in a giveaway at Mania's, who I wanna really thank ;* 
Until now I haven't had any good experiences with new design of Essence's Colour&Go series, and you can read about it here, but I have to admit that this one really surprised me ;) These polishes have 8 ml (0.27 fl oz) and in Poland they cost about $3.


Myślę, że nazwałabym ten kolor takim rudawo-pomarańczowym. W tej bazie zatopione są złote flakies, małe, opalizujące kawałeczki folii, z braku lepszego określenia. Kiedy go zobaczyłam od razu przyszła mi na myśl złota polska jesień ;)

I think this colour could be described as ginger-orange. There are golden flakies, small shiny patches of foil, from lack of better words, sunken in this base. When I saw it the 'golden Polish autumn' immediately came into my mind ;)


Lakier ma szeroki, bardzo funkcjonalny pędzelek i raczej gęstą konsystencję. Mimo to czasami trzeba nałożyć dwie warstwy, zwłaszcza jeśli są one cienkie, ale dość szybko zasycha. Jestem jednak bardzo zaskoczona, bo w przeciwieństwie do mojego zielonego, ten nie ma tendencji do bąbelkowania ;)

The nail polish has a wide, functional brush and rather thick consistency. In spite of this, sometimes there's a need to apply two coats, especially if they're thin, but the polish dries quite quickly. What surprised me was that it doesn't tend to make bubbles, unlike the green one I have ;)


Wytrzymałość tego lakieru jest dosyć średnia, bo wytrzymuje na moich paznokciach około trzech dni. Zmywało się go też raczej średnio, ani łatwo jak kremowe lakiery, ani trudno jak brokatowe. 

Lasting of this polish is quite ordinary, because it's held on my nails about three days. Removing it was also rather average, neither easy like creme polishes, nor hard like glitter ones.


Myślę, że mogę go polecić, jestem z niego zadowolona.
Do zobaczenia ;)

I think I can recommend it, I'm satisfied with it.
See you ;) 

sobota, 19 października 2013

Simple Beauty #180

Nic mi się dzisiaj nie chce, a już zwłaszcza uczyć się na sprawdzian z historii :( Ja chcę już wakacje... Ale przynajmniej odstresuję się podjadając chipsy i tworząc nowy post ;D
Dzisiaj pokażę Wam kolejny z moich lakierów Simple Beauty (poprzedni pokazywałam tutaj). W sumie mam osiem kolorów z tej serii, ale przyznam się szczerze, że zupełnie o nich zapomniałam ;) Kupiłam je już dawno temu, ale pamiętam, że kosztowały ok. 4 zł w moim sklepie osiedlowym za 11 ml.

I'm really lazy today, especially when it comes to studying for a history test :( I want it to be already summer... But I'll try to relax by eating crisps and making a post ;D
Today I'll show you the next one of my Simple Beauty polishes (the last one was shown here). Actually I have eight of these polishes, but to be honest, I completely forgot about it ;) I bought it quite a long time ago but I remember it costing like $1 or so for 11 ml (0.39 fl oz) in my grocery shop.


Kolor akurat na teraz, jesienny i codzienny. Jest to klasyczny nude, prawie identyczny jak kolor mojej skóry, o idealnie kremowym wykończeniu. Co prawda w buteleczce delikatnie opalizuje na srebrno, jednak efekt ten całkowicie zanika na paznokciach.

The colour is just for this season, very fall and everyday. It's a classic nude shade, almost identical to my skin colour, with perfectly cream finish. Although in the bottle it has some silver shimmer, it completely disappears on the nail. 


Lakier ma dość rzadką konsystencję, jednak nie przeszkadza to zbytnio w malowaniu, gdyż ma fajny, szeroki pędzelek. Kryje po dwóch lub trzech warstwach, w zależności od ich grubości, i raczej szybko wysycha.

The polish has rather thin consistency, but it doesn't disturb painting because it also has a nice, wide brush. Covers after two or three coats, depending on their width, and dries quite quickly.


Nie spodziewałam się po tym lakierze nic szczególnego, jednak zaskoczył mnie, bo wytrzymywał te 3-4 dni, jak większość lakierów na moich paznokciach, a nawet wtedy odpryski były dość małe. Zmywało się go również bardzo szybko.

I haven't expected any superb quality, but it really surprised me, because it lasted these 3-4 days, just like most of nail polishes on my nails, and even then it was chipping off only a little. Removing it was easy, too.

  
Podsumowując, lakiery te może nie są najlepszej jakości, ale ja je lubię i polecam ;)
Do zobaczenia!

On balance, these polishes may not have the best quality, but I like and recommend 'em ;)
See you!  

sobota, 12 października 2013

Golden Rose Holiday #58

Mamy dzisiaj fantastyczną pogodę. Mogłoby tak być przez cały tydzień, zwłaszcza w poniedziałek, bo niestety idziemy na galowo... ;)
W każdym razie, dzisiaj ostatni już lakier z Golden Rose z moich ostatnich zakupów w Kaliszu. Jest to drugi lakier z piaskowej kolekcji Holiday (pierwszy pokazywałam Wam tutaj) o numerze 58, który spodobał mi się kiedy tylko go zobaczyłam ;D

We have such a beautiful weather. I wish it was like that the whole week, particulary Monday, because there's a Teacher's Day in Poland so we have to dress glamorously (which means black skirt and white shirt)... ;)
Anyways, today I'm showing the last Golden Rose polish from my last shopping in Kalish. It's the second one from the sand effect collection Holiday (I've shown you the first on here) with number 58, which I loved immediately when I saw it ;D


Naprawdę bardzo ciężko opisać ten kolor. Lakier składa się z różnokolorowego brokatu - głownie złotego i purpurowego, zatopionego w ciemnej bazie. Ten opis nie oddaje tego pięknego efektu na paznokciach, ale lepiej nie umiem...

It's really hard to describe this shade. I think the polish consists a multi-colour glitter - mostly golden and purple, sunken in the dark base. This description isn't perfect and doesn't bring out this gorgeous effect on the nails but I cannot do this better...


Lakier ma szeroki pędzelek i fajną konsystencję. Nie rozlewa się na skórki i kryje po jednej lub dwóch warstwach, w zależności od ich grubości, jednak dość wolno wysycha.

Polish has a wide brush and a nice consistency. It doesn't spread onto cuticles and covers after on or two coats - depends on its thickness, but dries rather slowly.


Jeśli chodzi o trwałość, ten lakier jest dla mnie jedną wielką zagadką. Najpierw nałożyłam go dwoma warstwami na (w związku z doświadczeniami z poprzednim) bazę peel off. I w takim stanie wytrzymał dokładnie jeden dzień. Za drugim razem nałożyłam go jedną warstwą na zwykłą bazę - i wytrzymał trzy dni. Nie wiem, czy zależy to od bazy czy od ilości warstw, bardzo dziwne. W każdym razie muszę przyznać, że zmywa się go nieco lepiej niż nr 63.

About lasting, it's a one big riddle for me. First time I two coat of it on a peel off base (knowing from the last one that removing will be a disater) and it lasted exactly one day. Second time I put one coat over my regular base and it held three days. I don't know if it is about a base or a quantity of coats, but it's very weird. However, I have to admit that removing is a bit easier than in no 63.


Nie wiem, co myśleć o tym lakierze, ale polecam go dla samego efektu, jaki daje na paznokciach ;)
Do zobaczenia!

I don't know what to think about this polish, but I can recommend it just for the effect it gives on nails ;)
See you!   

sobota, 5 października 2013

Golden Rose Impression #15

Chyba się załamię, same kartkówki, sprawdziany i czasochłonne zadania domowe w tym tygodniu... Nie chciałby ktoś za mnie się pouczyć na sprawdzian z polskiego? ;p
Dzisiaj pokażę wam lakier, który zrobił furorę w mojej klasie, mianowicie piórkowa seria Impression z Golden Rose. Jak na top coaty, lakiery te są dość drogie, bo kosztują 12,90 zł za 11,3 ml, ale jak najbardziej warto ;)

This is insane, this week we have tests, exams, and time-taking homework all the time... Guess you woudn't like to study for Polish exam instead of me, would you? ;p
Today I'll show you a polish that was very liked by girls from my class, the feather Impression series by Golden Rose. I have to admit that it's a bit expensive for a simple top coat - over $4 for 11,3 ml (0.38 fl oz) - but it's worth its price ;)


Jak już mówiłam, jest to bezbarwny top coat, w którym zatopione są cieniutkie koralowe i białe paseczki, czyli tzw. piórka. Pięknie prezentuje się na paznokciach, zarówno sam, jak i na innym lakierze, co możecie zobaczyć na zdjęciach (na palcu serdecznym użyłam go samego, a na pozostałych dałam pod niego Golden Rose with proteins nr 330). ;)

As I said before, it's a transparent top coat with narrow little coral and white strips, so called feathers sunken in it. It looks amazing on the nails both with or without any base, which you can see in the photos (solo on my ring finger and with Golden Rose with proteins no 330 underneath on the rest). ;)

 
Jeśli chodzi o nakładanie go osobno, to chyba nie da się uzyskać pełnego krycia, ale po trzech warstwach uzyskujemy ładny efekt. Jako top coat użyłam dwóch warstw, bo po jednej piórek było niezbyt dużo jak na mój gust. Troszkę wolno zasycha, ale ma fajną konsystencję i nie trzeba męczyć się, żeby w ogóle wyłowić piórka ;)

About applying it solo, I don't think perfect cover can be given, but after three coats the effect is quite nice. When I used it as a top coat, I applied two coats, because after one there were too little feathers in my opinion. Dries rather slowly, but has a nice consistency, so it wasn't hard to get the feathers onto the nail ;)


Generalnie dosyć dobrze trzyma się na paznokciach, około 3-4 dni, ale zmywanie go jest po prostu koszmarne, męczyłam się z tym chyba ze dwadzieścia minut! :(

Generally speaking it last on the nails really well, about 3-4 days, but removing it is a disaster. I think I tried to take it off for like twenty minutes! ;(


Reasumując, jeśli lubicie taki efekt na paznokciach, to jak najbardziej polecam ten lakier. Chyba zastanowię się nad zakupem jeszcze jednego koloru z tej serii ;)
To wszystko na dziś, do zobaczenia!

To sum up, if you like such an effect on your nails, then I'd really recommend this polish. I think I'll even think about buying another colour from the series ;)
That's all for today, see you!