sobota, 9 lutego 2013

Golden Rose Jolly Jewels #110

Hej,
Od jakiegoś czasu wszyscy mówią o nowej serii Golden Rose o nazwie Jolly Jewels, więc ja również skusiłam się na dwa kolorki ;) Dzisiaj, pokażę wam pierwszy z nich.
Polowałam na nie od dłuższego czasu, ale nie znalazłam ich nigdzie w moim mieście. Dopiero w Galerii Kalisz, w której bywam może raz na pół roku, miałam okazję je kupić. Bardzo mi się nie podoba cena, 12,90 zł, która jest dość wysoka jak na GR, ale na żywo kolory były jeszcze piękniejsze, więc musiałam je kupić ;)

Hi,
Since some time ago everybody's been talking about new Golden Rose series called Jolly Jewels, so I also tempted myself for two of them ;) Today I'm gonna show you first of them.
I've tried to buy it for long time but I couldn't find it in my town. I found them in the mall in Kalisz, where I'm like twice a year. I really didn't like the price, 12,90 zl, which was quite high for Golden Rose. But colours were even prettiers live, so I had to buy them ;)


Numer 110 to mleczna baza, w której zatopione są czarne drobinki i czerwone kawałki brokatu. Zakochałam się w tym kolorze ;)

Number 110 is a milky base with small black flecks and red pieces of glitter. I fell in love with this polish ;)


Aplikacja bardzo mnie zaskoczyła, bo już po dwóch warstwach uzyskałam pełne krycie. Szczerze mówiąc, mając w pamięci inne brokatowe lakiery, spodziewałam się, że będę musiała nałożyć co najmniej trzy. Mimo to lakier jest jednak dość lejący, więc ciężko się nakłada.

The application really surprised me because after two coats the cover was perfect. Honestly, remembering other glitter nail polishes, I expected I'd have to put on at least three coats. Even though it was quite thin, which made the application harder.


Trwałość tego lakieru jest dość... ciekawa. Mam na myśli to, że drugiego dnia zrobiły się małe, prawie nie widoczne odpryski. Jednak potem został w takim stanie przez dwa dni i nic więcej nie odpryskiwało. Interesujące ;)

Lasting of this nail polish is... well, quaint. I mean that the second day it started to chip off a little, but it was almost invisible. And it's lasted in this condition for two days, and nothing chipped off anymore. That's interesting ;)


To wszystko na dzisiaj . Do zobaczenia ;)

That's all for today, See you soon ;)  



9 komentarzy:

  1. podoba mi się efekt końcowy

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny jest! na paznokciach wygląda troszkę jak małe kwiatuszki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie patrzyłam na to w ten sposób, ale faktycznie ;)

      Usuń
  3. Ciekawi mnie, jak się go zmywa? Zwykle brokatowe lakiery robią mi trudności ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmywa się fatalnie, ale teraz już poszłam z nim na łatwiznę i używam bazy peel off z Essence ;D

      Usuń