niedziela, 28 lipca 2013

Comparison - Miss Sporty #320 vs My Secret #168 Fruit Cocktail

Kiedy pokazywałam wam lakier z nowej, pachnącej kolekcji My Secret, wspomniałam, że jest to podobny odcień do lakieru z Miss Sporty, który posiadam już od dawna. Jedna z was poprosiła mnie o porównanie - więc o to jestem ;)

While I was making a post about a polish from new scented My Secret collection, I mentioned that it's pretty similar to one of Miss Sporty polishes that I've owned for a long time. In a comment one of you asked me to do a comparison of them - so here I am ;)


Oba lakiery mają prześliczny, kobaltowy kolor, idealny na lato. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach, są praktycznie identyczne, z tą różnicą, że My Secret jest minimalnie jaśniejszy. Poza tym w kolorze nie ma żadnych różnic.

Both polishes have gorgeous, cobalt blue colour, perfect for summer. As you can see on the picture, the're practically identical, with only one difference - My Secret has a bit lighter shade - but that's all.


Jeśli chodzi o jakość, z obu jestem dość zadowolona, jednak My Secret trzymał się u mnie trochę dłużej niż Miss Sporty - niewiele, ale jednak ;)

If it comes to quality, I'm pretty pleased with both of them, but My Secret lasted on my nails a bit longer that Miss Sporty - not much, but always ;)


No i to tyle, taka szybka notka na upalny dzień ;) Do zobaczenia!

And that would be it, quick post for a hot day ;) See you!  

środa, 24 lipca 2013

Softer Crazy Colours #13

Zaraz mnie szlag trafi. Miałam już napisany prawie cały post, który przed chwilą nie wiedzieć czemu mi się skasował. Masakra. A taki już miałam dobry humor, bo jest tak ciepło i przyjemnie na dworze, prawdziwe wakacje... No cóż, trudno ;)
Dzisiaj pokażę wam bardzo wakacyjny lakier, który kupiłam już dawno, rok czy dwa lata temu. Jest to produkt z firmy Softer, z którą spotkałam się pierwszy raz w życiu, natomiast nie znalazłam żadnych informacji na jej temat w internecie. Mój lakier pochodzi z serii Crazy Colours, którą znalazłam w drogerii Vica w moim mieście, gdzie kosztował ok. 5 zł za 9 ml. Niestety w koszyku były tylko lakiery tej firmy, a szkoda, bo jestem bardzo ciekawa innych kosmetyków...

I can't believe it. I had almost a whole post done, but a while ago it got deleted, I don't know even how. And I already had such a good mood because of the weather, hot and pleasant, and real holidays... Well, it can't be helped ;)
Anyway, today I'm gonna show you very summer nail polish, which I purchased long time, about one or two years ago. It's a product from American brand called Softer, that I've never heard of before and haven't found any info in the Net about. My polish comes from Crazy Colours collection, that I've found in a local drugstore, where it costs about $1-2 for 9 ml (0.32 fl oz). Unfortunately there were only nail polishes in the box because I'm curious about other produsts from this brand...


Jak wspominałam, jest to cudowny, wakacyjny kolor - pomarańczowy, troszkę wpadający w neon, ale nie do końca, o kremowym wykończeniu.

As I said before, it's a gorgeous, summer colour - bright orange, a bit neon, but not exactly. It has creme finish.


Ma dość fajną konsystencję, jednak troszkę wylewa się na skórki. Kryje po dwóch warstwach i bardzo szybko wysycha. Ma zwykły, cienki pędzelek, bardzo precyzyjny.

It has quite nice consistency, but spreads onto cuticles a bit. Covers after two coats and dries really quickly. It has usual, thin brush, very precise.


Trwałość raczej standardowa, bo trzymał się trzy dni bez odprysków. Do tego bardzo szybko się go zmywało. Podsumowując, jestem z niego bardzo zadowolona i na pewno zakupię inne kolory ;)

Lasting is rather ordinary, because it held three days without chipping off on my nails. In addition to that I removed it really quikly. To sum up, I'm very pleased with this polish and I'll definitely buy another colours ;)


To wszystko na dziś. Do zobaczenia ;)

That's all for today. See you ;)   

sobota, 20 lipca 2013

Lovely Baltic Sand #1

Eh, znowu nie miałam dostępu do internetu przez dwa dni i teraz muszę nadrabiać zaległości... W każdym razie dzisiaj pokażę wam mój pierwszy piaskowy lakier z Lovely. Kupiłam go już jakiś czas temu, ale kompletnie o nim zapomniałam i wpadłam na niego niedawno, przeglądając moją kolekcję lakierów ;) Kosztował mnie około 8-9 zł za 8 ml.

Eh, I haven't had access to the Net for two days again and now I have to catch up... Anyways, today I'm going to show you my first nail polish with sand effect from Lovely (Polish brand Wibo). I've purchased it some time ago but completely forgot about and reminded recently while looking through my nail polish collection ;) It cost like $3 or so for 8 ml (0.28 fl oz).


Lakier oprócz cudownego piaskowego wykończenia ma również przepiękny kolor.  Jest to bardzo letni, czerwono-złoty brokat, mieniący się w słońcu ;)

Beside gorgeous sand finish this polish also has beautiful colour. It's very summer-time glitter in the shades of red and golden, really shiny in the sun ;)


Kryje już po jednej warstwie, czym byłam niewiarygodnie zaskoczona. Próbowałam nałożyć drugą dla pewności, ale nie wyglądało to ciekawie, więc zrezygnowałam. Ma bardzo fajną konsystencję, która nie utrudnia malowania i szeroki pędzelek, schnie dość szybko.

It covers already after one coat, which I was incredibly surprised by. I've tried to apply the second coat but it didn't look well, so I gave up. It has pretty fine consistency that doesn't make painting any harder, and wide brush, dries quite quickly.


Trwałość nie jest szczególnie dobra, jak większość lakierów z Wibo. Ten trzymał się dwa dni bez odprysków, a trzeciego musiałam go zmyć, co też nie było prostym zadaniem.

Lasting isn't particularly  good, like most of Wibo's polishes. This one held on my nails for two days without chipping off and the third day I had to remove it (which wasn't an easy task too).


To wszystko na dzisiaj. Do zobaczenia ;)

That's all for today. See you ;)

niedziela, 14 lipca 2013

My Secret #168 Fruit Cocktail

Jak dobrze, że wczorajszy dzień się już skończył, bo dla mnie był fatalny... :( W każdym razie, dzisiaj chcę wam pokazać drugi z lakierów z kolekcji pachnącej My Secret. W poprzedniej notce pokazywałam nr 167 Kiwi, który w drogerii od razu mnie urzekł, ale będąc w Naturze drugi raz moją uwagę zwrócił też nr 168. Nie wzięłam wtedy pod uwagę, że prawie identyczny odcień mam już z Miss Sporty (jeśli chcecie, mogę zrobić porównanie), ale tak to już jest z uzależnieniem ;)

Thank God that the last day has finished, because it was horrible for me... :( Anyways, today I want to show you the second nail polish from scented My Secret's collection. In the last post I've shown you numer 167 Kiwi, which I loved immediately when I went into the drugstore, but when I came for the second time number 168 also cought my eye. I didn't remember then that I already have almost identical shade from Miss Sporty (I can do a comparison post if you want), but that's how it is with an addiction ;)


Wykończenie tego lakieru jest kremowe, bez żadnych dodatków. Ma piękny, kobaltowy kolor, któremu nie mogłam się oprzeć, idealny na okres wiosenno-letni,  ;)

This polish's finish is completely creme, without any additions like glitter or shimmer, just plain colour. And the colour is so gorgeous, cobalt blue which I couldn't resist. Perfect for spring and summer time ;)

 
Lakiery z My Secret mają bardzo fajną konsystencję, nie zbyt rzadką ani zbyt gęstą. Pędzelek mógłby być nieco zaokrąglony, ale o tym pisałam już przy poprzednim odcieniu. Kryje po dwóch warstwach i dość szybko wysycha. Muszę przyznać, że zapach przy wysychaniu jest całkiem całkiem, nawet przyjemniejszy niż Kiwi ;)

Polishes from My Secret have pretty good consistency, neither too thin nor too thick. The brush could have more round shape, but I've already written that in the last post. It covers after two coats and dries really quickly. I also have to say that the smell when it dries is quite nice, maybe even more pleasant than Kiwi ;)


Trzyma się na paznokciach nieco gorzej niż Kiwi, ale i tak wytrzymał prawie trzy dni, więc mogło być gorzej. No i zmywa się bezproblemowo, jak każdy kremowy lakier. 

It lasts on my nails a bit shorter than Kiwi, but held almost three days anyways, so it could be worse. And removing it is problem-free, just like most creme nail polishes.


No i ogłoszenie na koniec, mianowicie założyłam w końcu instagram. Nosiłam się z tym długi czas, ale wreszcie się zdecydowałam, także możecie mnie zaobserwować tutaj, jeśli chcecie ;)

Ans a little announcement for the end, I finally registered in instagram. I've been thinking about it for some time but I made a decision at last, so you can follow me here if you want ;)

To wszystko na dzisiaj. Do zobaczenia ;)

That's all for today. See you ;)  

niedziela, 7 lipca 2013

My Secret #167 Kiwi

Kompletnie nie miałam wczoraj czasu na napisanie notki (a podobno w wakacje miałam mieć więcej czasu), więc zabieram się za to dzisiaj ;) Niedawno zobaczyłam na stronie Polskich Lakieromaniaczek, że My Secret wypuściło nową, pachnącą kolekcję lakierów do paznokci. Od razu poleciałam do Natury i wybrałam sobie dwa kolorki, które najbardziej mi się spodobały i dzisiaj pierwszy z nich ;) Kosztowały 8 zł, jeśli dobrze pamiętam, za 10 ml.

I had completely no time to write a blog post yesterday (and I thought I'd have more time on holidays), so I'm doing it now ;) Recently I've seen on Polish Polishaholics' website that My Secret came out with a new scented collection so I immediately went to a drugstore and purchased two shades that I really liked. My Secret is a Polish, really cheap brand. As far as I remember, these products cost about $2,5 for 10 ml (0.35 fl oz). That's the first of them ;)


Nazwa tego lakieru idealnie pasuje do koloru, który bardzo przypomina owoc kiwi. Jest to bardzo soczysta zieleń z czarnymi, całkowicie matowymi drobinkami (nie bardzo wiem, czy mogę tak nazwać te elementy, skoro w ogóle nie są błyszczące), które od razu mnie zainteresowały. Na zdjęciach widać je dopiero po powiększeniu :/

The name of this polish perfectly fits to its shade, it really reminds me of kiwi fruit. It's a really juicy green with black, completely matt shimmer (I'm not sure if I can call these elements shimmer since they're not shiny at all), which made me very curious right away. On the photo you can see them only after zooming.


Ma bardzo fajny, szeroki pędzelek, jednak mógłby być nieco zaokrąglony, zamiast ścięty na prosto. Konsystencja też jest niczego sobie, całkiem dobrze kryje już po dwóch warstwach i szybko wysycha. Jeśli chodzi o zapach, to jest on dosyć specyficzny, ale w miarę przyjemny.

It has pretty nice, wide brush, but it could have a bit round shape at the edge instead of being cut straight. Consistency isn't bad as well, it covers after two coats already and dries really quickly. The smell that is advertised in this collection is a bit specific, but quite pleasant.


Bardzo mi się podoba trwałość tego lakieru, bo wytrzymał aż trzy dni bez szkód, dopiero czwartego dnia zaczął odpryskiwać. Jestem tym szczególnie zdziwiona, bo w tym czasie robiłam zakupy na targu, a do tego przymierzałam buty, a to wytrzymuje u mnie mało który lakier ;) Jak najbardziej polecam.

I really like the lasting of this nail polish, it held on my nails for three days without any damage, only the fourth day vit started to chip off. I'm especially surprised because I was shopping at a market and trying on various shoes at the time, and these are things that only a few nail polish survive on my nails ;) I fully recommend it. 


To wszystko na dziś. Do zobaczenia ;)

That's all for today. See you ;)