sobota, 12 października 2013

Golden Rose Holiday #58

Mamy dzisiaj fantastyczną pogodę. Mogłoby tak być przez cały tydzień, zwłaszcza w poniedziałek, bo niestety idziemy na galowo... ;)
W każdym razie, dzisiaj ostatni już lakier z Golden Rose z moich ostatnich zakupów w Kaliszu. Jest to drugi lakier z piaskowej kolekcji Holiday (pierwszy pokazywałam Wam tutaj) o numerze 58, który spodobał mi się kiedy tylko go zobaczyłam ;D

We have such a beautiful weather. I wish it was like that the whole week, particulary Monday, because there's a Teacher's Day in Poland so we have to dress glamorously (which means black skirt and white shirt)... ;)
Anyways, today I'm showing the last Golden Rose polish from my last shopping in Kalish. It's the second one from the sand effect collection Holiday (I've shown you the first on here) with number 58, which I loved immediately when I saw it ;D


Naprawdę bardzo ciężko opisać ten kolor. Lakier składa się z różnokolorowego brokatu - głownie złotego i purpurowego, zatopionego w ciemnej bazie. Ten opis nie oddaje tego pięknego efektu na paznokciach, ale lepiej nie umiem...

It's really hard to describe this shade. I think the polish consists a multi-colour glitter - mostly golden and purple, sunken in the dark base. This description isn't perfect and doesn't bring out this gorgeous effect on the nails but I cannot do this better...


Lakier ma szeroki pędzelek i fajną konsystencję. Nie rozlewa się na skórki i kryje po jednej lub dwóch warstwach, w zależności od ich grubości, jednak dość wolno wysycha.

Polish has a wide brush and a nice consistency. It doesn't spread onto cuticles and covers after on or two coats - depends on its thickness, but dries rather slowly.


Jeśli chodzi o trwałość, ten lakier jest dla mnie jedną wielką zagadką. Najpierw nałożyłam go dwoma warstwami na (w związku z doświadczeniami z poprzednim) bazę peel off. I w takim stanie wytrzymał dokładnie jeden dzień. Za drugim razem nałożyłam go jedną warstwą na zwykłą bazę - i wytrzymał trzy dni. Nie wiem, czy zależy to od bazy czy od ilości warstw, bardzo dziwne. W każdym razie muszę przyznać, że zmywa się go nieco lepiej niż nr 63.

About lasting, it's a one big riddle for me. First time I two coat of it on a peel off base (knowing from the last one that removing will be a disater) and it lasted exactly one day. Second time I put one coat over my regular base and it held three days. I don't know if it is about a base or a quantity of coats, but it's very weird. However, I have to admit that removing is a bit easier than in no 63.


Nie wiem, co myśleć o tym lakierze, ale polecam go dla samego efektu, jaki daje na paznokciach ;)
Do zobaczenia!

I don't know what to think about this polish, but I can recommend it just for the effect it gives on nails ;)
See you!   

14 komentarzy:

  1. cudowny lakier :))
    ja w pn nie ide do szkoły, mam wolne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę ;p ja występuję na akademii, więc niestety muszę iść... ;)

      Usuń
    2. haha, ja też wystepuję w nastepnej akademii i też bd musiała isc - ale to dopiero w maju ;)

      Usuń
  2. piękniś :D ale wydaje się być bardziej burgundowy, żywy niż Wibo. albo to moje wytłumaczenie, że ten jest lepszy :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, bo mnie nie wydaje się bardziej burgundowy ;D

      Usuń
  3. this is so beautiful <3 i have it too and i love it!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdanie kosmetyczne u mnie! Serdecznie zapraszam :)
    http://youbeautiful-kosmetycznefantazje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam pisaki, podoba mi sie kolor :)
    fajny blog,ciekawe recenzje z pewnością będe zaglądać tu częściej..obserwuję!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepięknie się mieni i jeszcze fiolet i purpura :D coś dla mnie idealnego
    podobny jest trochę do Wibo Wow sand glamour

    OdpowiedzUsuń