sobota, 30 listopada 2013

Revlon #360 Mischievous

Znowu ma tyle rzeczy do zrobienia na poniedziałek i znowu mi się nie chce. Standard. Ale przynajmniej ruszyłam wreszcie z Panem Tadeuszem i myślę, że za dwa dni go skończę ;)
A dzisiaj lakier z Revlonu, jeden z dwóch, które posiadam. Kupiłam go w zeszłym roku, będąc na konkursie recytatorskim w Poznaniu. Nie udało mi się wygrać, więc na pocieszenie kupiłam sobie lakier, bo akurat były na promocji za 10 zł w Hebe ;) Wydaje mi się, że oryginalnie kosztowały ok 20-25 zł za 14,7 ml.

Again I have so many things to do for Monday and as usually I don't feel like actually doing it. But at least I've  finally moved on with Pan Tadeusz (Sir Thaddeus, I believe), a Polish epic poem by Adam Mickiewicz for my Polish classes and I think I'm finishing it in like two days ;)
But today I'll show one of two Revlon polishes I have. I bought it last year being at a reciting contest in Poznan. I didn't manage to win the contest so I purchased a nail polish to cheer up because they were on a sale for $3 ;) I suspect they're like $7-8 in Poland for 14,7 ml (0.52 fl oz).


Właśnie zauważyłam, że w buteleczce ten lakier wygląda trochę, jakby był niedokładnie wymieszaną mieszanką dwóch innych. Nie wiem kiedy tak się stało, ale na paznokciach wychodził ładnie. Lakier ma wykończenie kremowe i jest to dość ciężki do określenia kolor, taki szaro-fioletowo-brązowy.

I've just noticed that in the bottle it looks a bit like a not-so-mixed mixture of two others and I don't know why. The polish has a creme finish and it's actually a hard to define colour, such a grey-violet-brown.


Pędzelek jest raczej standardowy, niezbyt szeroki, ale też nie zbyt wąski. Konsystencja też raczej normalna, nieco podchodząca pod rzadką. Kryje po dwóch warstwach, a nawet po jednej grubszej i szybko wysycha. Mocno bąbelkuje, czym się nieco zawiodłam. Z początku myślałam, że chodzi o top coat, ale z następnym lakierem nie miałam tego problemu, więc to chyba wina Revlonu.

Brush is rather ordinary, not so wide, but either not so narrow. Consistency is also very normal, a little bit thin maybe. Covers after two thin or one thicker coat and dries quickly. It makes some bubbles, which it disappointed me with. At the beginning I thought it was because of the top coat but it didn't appear on the other polish so that's probably Revlon's fault.


Trzymał się bardzo dobrze, bo pięć dni i jestem pewna, że trzymałby się dłużej, ale te bąbelki doprowadzały mnie do szału. Wyglądało to bardzo nieestetycznie, więc w końcu go zmyłam. Zmywanie przebiegało bez problemu.

It lasted really nicely, five days at least. I say 'at least' because it would certainly last longer, but I couldn't stand those bubbles. They looked so unesthetically so I eventually removed the polish. Removing was easy.


Martwią mnie te bąbelki, muszę jeszcze pokombinować z ilością warstw i top coatem, bo poza tym jest bardzo fajny.
Do zobaczenia ;)

What worries me are these bubbles. I need to try it with other quantity of coats, other top coat or so, because besides that it's a really good polish.
See you ;)  

niedziela, 24 listopada 2013

Wibo Extreme Nails #65

Wczoraj miałam połowinki i z tego powodu nie napisałam tej notki wczoraj. Byłam tak podekscytowana, a jednocześnie zdenerwowana, że kompletnie nie mogłam się skupić na niczym innym ;) Ale dzisiaj jestem już po, a impreza była fantastyczna! ;D
Dzisiaj kolejny z lakierów od Mani, znów z serii Extreme Nails od Wibo (pierwszy pokazywałam w poprzedniej notce). Malując nim paznokcie zauważyłam, że kolor coś mi przypomina. Poszperałam w moich lakierach i odkryłam, że wygląda bardzo podobnie do Lovely Color Mania w nr 383, ale jeszcze nie sprawdzałam tego na paznokciach. Mogę zrobić porównanie, jeśli chcecie ;)

Yesterday I had my Half-way Ball (I believe that's how it's called in English; is there even such thing in other countries than Poland?). I was so excited and so nervous as well, that I couldn't focus on anything ;) But today it's already over and the party was awesome! ;D
Today the next polish from Mania, from Wibo's Extreme Nails series again (the first on I've shown last time). While painting my nails I noticed that the colour reminds me of something. I went through my nail polis collection and found out it looks really similar to Lovely's Color Mania in 383, but I haven't checked it on my nails yet. I can do a comparison post if you want ;)


Jest to kolejny z naturalnych kolorów w mojej kolekcji, taki taupe, beżowoszary odcień o kremowym wykończeniu.

It's another natural shade in my collection, such a taupe, beige-grey colour with completely creme finish.


Lakier ma szeroki, płaski pędzelek i dość rzadką konsystencję. Do pełnego krycia potrzeba dwóch grubszych lub trzech cieńszych warstw. Wysycha bardzo wolno i trzy razy musiałam robić poprawki, bo nie umiem przez 15 minut siedzieć w miejscu po pomalowaniu paznokci.

The polish has a wide, flat brush and rather thin consistency. To a perfect cover you need two thicker on three thinner coats. Dries really slowly and I had to make corrections three times, because I can't sit still for 15 minutes after painting my nails.


Tak samo jak poprzedni, ten też trzyma się bardzo fajnie, około czterech dni. Jednak również tak samo jak przy poprzednim, na paznokciach po kilku dniach powstają nieestetyczne, czarne linie, więc i tak trzeba go zmyć. Zmywa się bez problemu.

Just as the last one it holds really nicely, about four days. But just as on the last one, the unesthetic black lines start to show on the edges after a few days, so it needs to be removed anyways. Removing isn't a problem.


Muszę przyznać, że ten kolor dużo bardziej przypadł mi do gustu, wydaje mi się, ze lepiej wygląda na moich paznokciach ;)
Do zobaczenia!

I have to admit that this colour is much more 'mine' than the other one, I think it fits my nails better ;)
See you!      

sobota, 16 listopada 2013

Wibo Extreme Nails #61

Nie chce mi się rozwiązywać tych testów na olimpiadę z angielskiego. W zamian napiszę notkę, w końcu tutaj też ćwiczę język, prawda? ;D
Dzisiaj kolejny lakier z paczki od Mani, tym razem z Wibo. Extreme Nails jest jedną z dwóch serii Wibo, których nie miałam jeszcze okazji próbować, wię to był mój pierwszy raz ;) Lakiery te mają 8 ml i kosztują ok. 8 zł, o ile dobrze pamiętam.

I have to do test for English olympiad, but I don't feel like doing it, so instead I'm writing a post because I practise my English here too, don't I? ;D
Today I'll show the next polish from Mania's package, this time from Wibo. Extreme Nails is one of two Wibo's series that I haven had no opportunity to try yet, so that's my first time ;) These polishes are 8 ml (0.28 fl oz) and cost like $2 or so, if I remember correctly.


Kolor jak dla mnie typowo jesienno-zimowy, taka codzienna szarość, z tonami lekkimi fioletu i niebieskiego, ale nie w każdym świetle jest to widoczne. Wykończenie jest kremowe.

The colour is typically fall and winter, such a nice, everyday grey, with slight tones of violet and blue, but it's not actually visible in every lighting. The finish is creme. 


Lakier ma dość rzadką konsystencję, ale nie rozlewa się zbytnio na skórki. Ma szeroki, płaski pędzelek, kryje po dwóch warstwach i szybko wysycha.

The polish has quite thin consistency, but doesn't spread onto cuticles so much. It has a wide, flat brush, covers after two coats and dries quickly.


Generalnie trzymał się dość dobrze przez cztery dni, natomiast musiałam go zmyć, bo na brzegach niektórych paznokci pojawiły się takie nieestetyczne czarne linie, jakbym połamała paznokcie. Zmywało się go bardzo łatwo.

It generally has held rather well for four days, but I had to remove it because on the edges of a few nails some black unappealing lines had started apperaling, just like I would have broken my nails. And that was weird. But removing it was easy.


Nie jestem do końca przekonana do tego koloru, ale nie jest zły. A wy co myślicie? ;)
Do zobaczenia ;)

I'm not fully convinced to this colour, but it's not so bad either. And what do you think? ;)
See you!

niedziela, 10 listopada 2013

Golden Rose Paris #120

Nadrabiałam wczoraj serialowe zaległości, i tak jakoś mi zabrakło czasu na notkę ;D Ale dzisiaj już się zebrałam zawczasu ;)
Właśnie zauważyłam, że większość moich lakierów pochodzi z GR, ale nie miałam jeszcze do tej pory tych z serii Paris na moich paznokciach, więc to dla mnie pierwszy raz ;) Kupiłam go wiosną, z myślą o jesieni właśnie i zapłaciłam 5,50 zł (zachowała się cena na buteleczce ;p) za 11 ml.

Yesterday I was catching up with the TV series I've missed and I kinda had no time to write a post ;D But today I started before I do something else ;)
I've just noticed that most of my polishes are from GR, but until now I haven't had any of the Paris series on my nails, so that's a first for me ;) I bought on spring, thinking about autumn, and I paid like $3 for 11 ml (0.37 fl oz).


Kolor od razu mnie urzekł, jest to ciężki do określenia brązo-szaro-fiolet, który leciutko opalizuje na taki fajny intensywny fiolecik, jednak na paznokciu tego nie widać, więc można powiedzieć, że jest to kemowe wykończenie.

I loved the colour immediately when I first saw it. It's hard to define brown-grey-violet, that slightly shimmers on that nice vibrant violet, but on the nail it's not so visible. that's rather creme finish.


Ma taką średnią konsystencję, może troszkę rzadką, i taki typowy, średni pędzelek. Kryje po dwóch warstwach, dosyć szybko schnie, raczej standardowa aplikacja.

It has a average consistency, maybe more into thin, and a typical, medium-sized brush. Covers after two coats and dries quickly. Nothing exeptional, just standard application.


Fajna trwałość, bo u mnie wytrzymał cztery dni, albo nawet pięć bez odprysków, no i zmywało się go bez problemu.

Nice lasting, because it held on my nails for like four of five days without any chips, and the removing was pretty easy.


Podsumowując, myślę, że ani fatalną, ani wspaniałą jakością się nie wyróżnia, ale ma śliczny kolorek (czego zdjęcia niestety nie oddały w pełni, ale dzień był akurat bardzo pochmurny) i mogę go polecić ;)
Do zobaczenia!

On balance, I think its' quality is neither really bad nor really good, but it has a beautiful colour (which is unfortunately not fully visible on the photos, but the day was really cloudy) and I can recommend it ;)
See you! 

niedziela, 3 listopada 2013

Wibo So Matte #05

Niby długi weekend, tak się cieszyłam, że będzie dużo czasu na nadrabianie zaległości, a tu nic z tego... W piątek miałam gości, w sobotę jeździliśmy z rodzicami po cmentarzach, dzisiaj nauka na przyrodę, a do tego pada ;( W każdym razie mam troszkę wolnego czasu, więc zabieram się za notkę ;)
Ostatnio na blogach nastąpił wielki bum na lakiery z serii So Matte, a ja przypomniałam sobie, że też jeden mam, kupiony chyba dwa czy trzy lata temu. Wstyd się przyznać, ale zupełnie o nim zapomniałam ;) No więc postanowiłam odkurzyć dawno nie używaną buteleczkę i przystąpiłam do dzieła. Przy okazji zrobiłam mały research i dowiedziałam się, że kosztuje ok 8 zł za 7 ml.

I supposed to have long weekend and catch up with everything, but I turned out to have as little time as usually... On Friday I had guests in my house, on Saturday me and my parents were visiting the cementaries and today I have to study for Science test, and it's raining, as if it wasn't enough ;( However I've a bit of free time, do let's write this post! ;)
Lately on Polish beauty blogs some kind of a 'boom' for Wibo So Matte polishes appeared. Thanks to it I remembered that I also have a bottle of these, bought two or three years ago. Shame to admit, but I've totally forgotten about it ;) So I decided to clean the long-unused bottle and here I am! I did a small research and found out the series cost like $2-3 for 7 ml (0.25 fl oz) bottle.


Kolor jest śliczny, typowo jesienny, ale bardzo trudny do określenia, taka mieszanka brązu z fioletem. Teoretycznie powinien mieć matowe wykończenie, mnie jednak wydaje się raczej satynowe, a po kilku dniach zaczyna się błyszczeć i bardziej przypomina kremowe.

The colour is beautiful, very fall-ish (if that's even a word ;p), but very hard to define, such a mix of brown and violet or so. Theoretically it should have matte finish, but for me it's rather satin and after a few days it starts to shine and looks more like a creme one. 


Dopiero przy robieniu zdjęć zorientowałam się, że ten lakier jest już od miesiąca po terminie! (Jak zwykle bardzo mądrze, Aśka ;p) Ku mojemu zdziwieniu nie wpłynęło to zbytnio na jego jakość, poza tym, że konsystencja zrobiła się nieco gęsta (ale może już taka była, po dwóch latach mam prawo nie pamiętać ;D). Ma standardowy, cienki pędzelek, kryje po dwóch warstwach i szybko schnie.

While taking photos I found out that this polish is a month after deadline! (Very smart of you, Jo ;p) Although I was very surprised that the quality isn't so changed, besides the consistency, that turned out a bit thick (or maybe it's already been like that, after two years I have a right not to remember ;D). It has a standard, thin brush, covers after two coats and dries quickly.


Pod względem trwałości to chyba najlepszy lakier Wibo, jaki miałam. Bez problemu utrzymał się pięć dni bez skazy, natomiast szóstego zaczął odpryskiwać na potęgę. Zmywało się go bardzo łatwo, jestem z niego bardzo zadowolona ;)

When it comes to lasting, it's probably the best Wibo polish I've ever had. It held on my nails five days with no flaws, and the sixth it started to chip off. Removing was also easy, I really like it ;)


Do zobaczenia!
P.S. Na ostatnim zdjęciu możecie zobaczyć część mojej kolekcji lakierów, ostatnio doliczyłam się ponad 150 ;p

See you!
PS On the last photo you can see part of my nail polish collection, lately I found out I have more than 150 of them ;p