niedziela, 3 listopada 2013

Wibo So Matte #05

Niby długi weekend, tak się cieszyłam, że będzie dużo czasu na nadrabianie zaległości, a tu nic z tego... W piątek miałam gości, w sobotę jeździliśmy z rodzicami po cmentarzach, dzisiaj nauka na przyrodę, a do tego pada ;( W każdym razie mam troszkę wolnego czasu, więc zabieram się za notkę ;)
Ostatnio na blogach nastąpił wielki bum na lakiery z serii So Matte, a ja przypomniałam sobie, że też jeden mam, kupiony chyba dwa czy trzy lata temu. Wstyd się przyznać, ale zupełnie o nim zapomniałam ;) No więc postanowiłam odkurzyć dawno nie używaną buteleczkę i przystąpiłam do dzieła. Przy okazji zrobiłam mały research i dowiedziałam się, że kosztuje ok 8 zł za 7 ml.

I supposed to have long weekend and catch up with everything, but I turned out to have as little time as usually... On Friday I had guests in my house, on Saturday me and my parents were visiting the cementaries and today I have to study for Science test, and it's raining, as if it wasn't enough ;( However I've a bit of free time, do let's write this post! ;)
Lately on Polish beauty blogs some kind of a 'boom' for Wibo So Matte polishes appeared. Thanks to it I remembered that I also have a bottle of these, bought two or three years ago. Shame to admit, but I've totally forgotten about it ;) So I decided to clean the long-unused bottle and here I am! I did a small research and found out the series cost like $2-3 for 7 ml (0.25 fl oz) bottle.


Kolor jest śliczny, typowo jesienny, ale bardzo trudny do określenia, taka mieszanka brązu z fioletem. Teoretycznie powinien mieć matowe wykończenie, mnie jednak wydaje się raczej satynowe, a po kilku dniach zaczyna się błyszczeć i bardziej przypomina kremowe.

The colour is beautiful, very fall-ish (if that's even a word ;p), but very hard to define, such a mix of brown and violet or so. Theoretically it should have matte finish, but for me it's rather satin and after a few days it starts to shine and looks more like a creme one. 


Dopiero przy robieniu zdjęć zorientowałam się, że ten lakier jest już od miesiąca po terminie! (Jak zwykle bardzo mądrze, Aśka ;p) Ku mojemu zdziwieniu nie wpłynęło to zbytnio na jego jakość, poza tym, że konsystencja zrobiła się nieco gęsta (ale może już taka była, po dwóch latach mam prawo nie pamiętać ;D). Ma standardowy, cienki pędzelek, kryje po dwóch warstwach i szybko schnie.

While taking photos I found out that this polish is a month after deadline! (Very smart of you, Jo ;p) Although I was very surprised that the quality isn't so changed, besides the consistency, that turned out a bit thick (or maybe it's already been like that, after two years I have a right not to remember ;D). It has a standard, thin brush, covers after two coats and dries quickly.


Pod względem trwałości to chyba najlepszy lakier Wibo, jaki miałam. Bez problemu utrzymał się pięć dni bez skazy, natomiast szóstego zaczął odpryskiwać na potęgę. Zmywało się go bardzo łatwo, jestem z niego bardzo zadowolona ;)

When it comes to lasting, it's probably the best Wibo polish I've ever had. It held on my nails five days with no flaws, and the sixth it started to chip off. Removing was also easy, I really like it ;)


Do zobaczenia!
P.S. Na ostatnim zdjęciu możecie zobaczyć część mojej kolekcji lakierów, ostatnio doliczyłam się ponad 150 ;p

See you!
PS On the last photo you can see part of my nail polish collection, lately I found out I have more than 150 of them ;p  

9 komentarzy:

  1. a mi jakoś specjalnie nie przypadł do gustu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, każdemu co innego się podoba ;D

      Usuń
  2. choć nie lubię ciemnych kolorów ten mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w nim matu prawie w ogole nie widzę...

    OdpowiedzUsuń
  4. mat z niego średni, chociaż kolor całkiem całkiem :) nie sięgam po takie za często, bo wolę coś ciemniejszego na jesień, chociaż pewnie z ciekawości kilka razy by u mnie na paznokciach wylądował.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń