sobota, 26 kwietnia 2014

Oriflame Pure Colour Lavender Shimmer

Jutro moje 18-ste urodzinki! ;) Dlatego piszę dzisiaj, jutro zjazd rodziny oraz osób, których nie znam (ale to inna historia). Nie mogę się doczekać spotkania z kuzynami, wujkami i ciociami, których nie widziałam od kilku lat ;D
A dzisiaj dawno już zaległa recenzja lakieru z Oriflame, który kupiłam chyba rok temu i wreszcie doczekał się wiosny ;) Kupiłam go na jakiejś promocji razem ze szminką, ale w regularnej cenie kosztuje jakieś 15 zł za 8 ml (tutaj możecie zobaczyć te lakiery na stronie - akurat są w promocji ;p). Dziwi mnie tylko, że na naklejce nie ma pełnej nazwy tego koloru, nie wiem dlaczego...

Tomorrow I'm turning 18! I'm so happy ;) That's why I'm writing today - we're having a family reunion tomorrow and I can't wait to meet cousins, aunts and uncles I haven't seen for years ;)
And today an already overdue review of Oriflame's polish I bought a year ago, I think, and it finally lived to the spring ;) I purchased it on some kind of a sale with a lipstick, but in regular price it costs like $5 for 8 ml (0.2 fl oz). What surprised me is that there's no full name of the colour on the label, I don't know why...


Odcień jest po prostu prześliczny, a przynajmniej ja takie uwielbiam - chłodny, jasny lawendowy kolor z tytułowymi srebrnymi drobinkami, które jednak na paznokciach nie są zbytnio widoczne.

The shade is gorgeous, at least I love such ones - cold, light lavender colour with the title silver shimmer, which actually isn't visible on the nails so much.


Pędzelek jest zwykły, dość cieniutki, a konsystencja bardzo rzadka, wręcz wodnista. Szybko wysycha, ale zabijcie mnie bo nie pamiętam ile warstw nałożyłam - wydaje mi się, że trzy, ale pewna nie jestem - uzupełnię to, kiedy znów go nałożę ;)

Brush is simple, quite thin and consistency is runny, almost watery. Dries quickly but you can kill me because I don't remember how many layers I put - I think it's three, but I'm not sure - I'll tell you when I use it again ;)


Trwałość taka standardowa, trzy dni bez odprysków, nic niezwykłego. Zmywanie bezproblemowe.

Lasting is ordinary, three days without any flaws, nothing particularly special. Removing was troublefree.


Nie wiem jak Wam, ale mnie się bardzo podoba ten kolor, pomimo średniej jakości bardzo go lubię.
Do zobaczenia!

Don't know like you, but I love this colour, despite the average quality.
See you!

piątek, 18 kwietnia 2014

Klub Paznokciowy - Wielkanoc (Easter)

Długo nad tym myślałam, ale w końcu dołączyłam do Klubu Paznokciowego u Frambuesy. Dla innych klubowiczek to już 20. wzorek, a u mnie dopiero pierwszy, ale cóż ;) W tym tygodniu, a właściwie od teraz dwóch, tematem była Wielkanoc.

I spent long time thinking about it, but I finally joined the Nails Club at Frambuesa's. For other members it's the 20th nail art already and only 1st for me, but well ;) This week, or two weeks actually, the topic was Easter.

A oto zdjęcia, którymi się zainspirowałam: / These are the photos I was inspired by:



A oto co mi z tego wyszło ;) Trochę się nad tym namęczyłam, chyba godzinę mi na tym zeszło, ale jest, kurczaczek i króliczek, mniej więcej tak jak planowałam. Muszę przyznać, że jestem z siebie zadowolona, jak na moje możliwości wyszło mi naprawdę ładnie. No i uwielbiam to połączenie kolorów ;)

And that's what turned out on my nails ;) I'd been doing this for like an hour and at the end I was so exhaused, but there it is, a chicken and a bunny, just like I'd planned. I have to admit: I'm proud of myself, for my possibilities it turned out pretty nice. And I love these colours' composition ;)



A oto czego użyłam: / And here's what I've used:

 
Rimmel 60 seconds #620 How do you lilac it?
Avon Nailwear Pro+ Inspire
Sally Hansen Xtreme Wear #300 White On
Wibo Celebrity Nails #1 Neon style
Anon Nailwear Pro+ Inky blue

No i to by było na tyle. Pewnie jeszcze będzie notka, ale już na zapas życzę Wam, zdrowych, wesołych Świąt spędzonych w gronie rodziny, bogatego zająca i mokrego dyngusa ;D

And that would be all. There probably will be a post yet, but just in case I wish you Happy Easter with your family, wealty bunny and wet Easter Monday (though I think it's just Polish tradition) ;D

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Lovely Moulin Rouge #5

No tak, jak zwykle zero motywacji do napisania tej notki, ale wróciłam ze szkoły, nie mam dużo nauki, więc w końcu się zebrałam w kupę i oto jestem ;D
Dzisiaj kolejny już z lakierów, które dawno dawno temu dostałam od Mani, drugi z serii Moulin Rouge z Lovely. Oczywiście z moją sklerozą jakich mało znowu zapomniałam sprawdzić, czy te lakiery są jeszcze dostępne, ale przysięgam, że jutro lub w środę włażę do Rossmanna i sprawdzam ;D A tutaj nr 7 dla porównania ;)

Well, zero motivation to write a post as usually. But I've just came from school, had not much homework so I finally got myself together and here I am ;D
Today another polish from Mania, got long, long time ago, the second one from the Moulin Rouge series from Lovely. Of course with my one of a kind sclerosis again I forgot to check if they're still available on a Polish market. But I swear, I'll verify it tomorrow or on Wednesday at the latest. Or just let me know in a comment ;) And here no. 7 to compare ;)


A więc tak, ten kolorek jest dużo ciemniejszą czerwienią niż nr 7, ale wciąż nie wpada w bordo. Powiedziałabym, że jest to taka klasyczna, krwista czerwień z różowymi tonami i drobinkami o trudnym do określenia kolorze, na paznokciach wyglądającym na srebrny. Ślicznie się mieni w słońcu i moja koleżanka była nim zachwycona ;)

So, this colour is much darker red that no. 7, but still not coming into maroon. I'd say it's a classic bloody red with pink tones and shimmer in hard to tell colour that on the nails looks like silver. It looks really pretty and shiny in the sunlight and my friend was amazed with the shade ;)

  
Jakość tego lakieru nie odbiega od poprzedniego. Ma standardowy, cienki pędzelek i nieco wodnistą konsystencję, kryje po dwóch warstwach i szybko schnie. 

Quality of this polish isn't any different than the previous one's. It has an usual, thin brush and a bit watery consistency, covers after two coats and dries quickly.


Wytrzymałość też podobna, około trzech dni bez odprysków, zmywanie było zaskakująco przyjemne i szybkie, mimo tych drobinek.

Lasting rather similar, about three days with no flaws, and removing was surprisingly pleasant and quick despite this shimmer.


Jak dla mnie całkiem fajny lakier, jakość może nie jakaś rewelacyjna, ale kolorek śliczny ;)
Pozdrawiam!

For me it's quite a nice polish. Quality might not be so amusing, but the colour is so beautiful ;)
See you!       

niedziela, 6 kwietnia 2014

Sally Hansen Xtreme Wear #300 White On

Czeka mnie trudny tydzień, m.in. sprawdzian z historii i hiszpańskiego, wyjazd na konkurs i prezentacja z fizyki, której jeszcze nie zaczęłam robić. Bosko. :/
A dzisiaj jeden z moich pierwszych lakierów z Sally Hansen. Poleciałam do Natury natychmiast, kiedy dowiedziałam się na Instagramie, że są po 9,99 zł. W regularnej cenie kosztują ok. 20-25 zł za 11,8 ml, więc musiałam się skusić ;)

This week will be so hard, history and Spanish exam, English competition and physics presentation that I haven't even started yet. Gorgeous. :/
And today one of my first Sally Hansen nail polishes. I went to the drugstore immediately after I was informed on Instagram that they're on sale for like $3 when normally it's like $7-8 for 11,8 ml (0.40 fl oz), so I just had to buy at least two ;)


Nigdy nie byłam wielką fanką bieli na całych paznokciach, ale spontanicznie postanowiłam wziąć na próbę ten kolor. Biel jak biel, śnieżna, najzwyklejsza, o wykończeniu kremowym. Nie przekonałam się tak całkiem, ale aż tak nienaturalnie to też nie wygląda, więc za którymś razem pewnie się przyzwyczaję ;)

I've never been a big fan of white on the whole nails, but on a whim I decided to take this one just to try it out. That's a simple, snowy white with creme finish. I'm not totally convinced, but it doesn't look so unnaturally either, so I suppose someday I'll get used to it ;)


Pędzelek ma płaski, umiarkowanie szeroki, i rzadką, wodnistą konsystencję. Nakłada się koszmarnie, bo mocno smuży, rozlewa się po skórkach i wolno schnie, ale potrzeba tylko dwóch warstw do pełnego krycia.

The brush is flat, but mildly wide, and consistency is very thin, watery even. Applying is a disaster, because it smudges a lot and pours on cuticles, and dries quite slowly, but needs just two coats to perfect cover.   


Trwałość jest dość dobra, około 4-5 dni, ale w miarę noszenia na paznokciach tworzą się nieestetyczne, czarne linie i po kilku dniach nie wygląda to ciekawie. Zmywa się bez problemu, co mnie zaskoczyło.

Lasting is good, 4-5 days or so, but while wearing it the unesthetic, black lines start appearing and it didn't look well. Surprisingly, removing is quite easy.


Mam dość mieszane uczucia co do jakości tego lakieru, ale ślicznie wygląda we wzorkach. Na tym możecie też przedpremierowo zobaczyć Coin Flip, również z Sally Hansen ;)

I have rather mixed feelings about this polish and its quality but it looks really pretty on some patters. Here for example you can see a preview of Coin Flip, also from Sally Hansen ;)

  
Do zobaczenia!

See you!