sobota, 24 maja 2014

Klub Paznokciowy - Róże (Roses)

Wreszcie zabrałam się za tę notkę, gdzieś pomiędzy nauką wiersza na konkurs i czytaniem zaległej książki ;) To 23. tydzień Klubu Paznokciowego, o ile dobrze pamiętam, i tym razem tematem były róże. W sumie wiedziałam, że to będzie trudne zadanie, i się nie zawiodłam - sam wzór jest może nie tyle trudny, co niezwykle czasochłonny ;)

I finally managed to start this post, somewhere between learning a poem for a competion and reading an overdue book ;)
This is the 23rd week of the Nails Club, I believe, and this time the theme were roses. Actually I knew that it'd be hard, and it was, very hard and time-consuming.

Moja inspiracja: / My inspiration:


A oto moje bazgroły. Nie no, coś na kształt róż mi wyszło, nie? ;)

And that's my doodle - something like roses, isn't it? ;)




A to czego użyłam: / And that's what I used:


Catrice #540 Am I Blue Or Green?
Eveline Colour Instant #521
Eveline Colour Show #675
Colour Alike #476 Prząśniczka
Wibo Celebrity Nails Stylist Needle

Dajcie znać w komentarzach czy wam się podoba ;)
Pozdrawiam!

Let me know in the comments if you like it ;)
See you! 

poniedziałek, 19 maja 2014

Manhattan #1 2227AE

O piękny tygodniu, nareszcie nie mamy żadnych sprawdzianów i mogę się zrelaksować ;)
A dzisiaj pokażę Wam lakier z Manhattanu, który kupiłam już bardzo, bardzo dawno temu i (wstyd się przyznać) zapomniałam o nim ;) W sumie nie wiem jaka to kolekcja, bo żadnej informacji nie widzę, ale numeracja jest dość dziwna (nawet jak na Manhattan) i ma nietypową dla tej marki pojemność 7 ml. Nie pamiętam już ile kosztował, ale podejrzewam, że to było ok. 10 zł.

What a wonderful week, no tests or exams and I can relax ;)
And today I'm gonna show you a Manhattan polish (German brand probably) that I had bought soooo long time ago and (shame to admit) forgot about it ;) Actually I don't know what collection it is, because I haven't found any info about it, but the numbering is pretty odd (even for Manhattan) and it has an anusual capacity for this brand - 7ml. I don't remember the cost, but I'm sure it's about $3.


To, czego jestem pewna, to wykończenie - typowo kremowe. A dalej zaczynają się schody, bo patrząc tak na niego, nie wiem, jak opisać ten kolor. Na pewno jest tu coś z brzoskwini i z różu, a nawet troszkę odcienia nude. Nie umiem nazwać go jednym słowem, ale na paznokciach prezentuje się pięknie ;)

What I'm entirely sure is a finish - totally creme. And here the trouble begins, because I'm looking at it and I have no idea how to describe this colour. Surely there's some peach and some pink and maybe even a bit of nude. I can't name it with one word, but on the nails it looks beautiful ;)


Pędzelek jest dość wygodny - szeroki, płaski i prostokątny, konsystencja też bardzo mi odpowiada, nie jest zbyt rzadka (nareszcie!) ani zbyt gęsta. Za to krycie to jakiś koszmar. Po czterech (!) warstwach nadal są prześwity (co nie jest niestety zbyt dobrze widoczne na zdjęciach) i w związku z ich ilością wysycha przez ponad godzinę :(

The brush is quite comfy - wide, flat and oblong, consistency is also good, not too thin (finally!) or too thick at all. But cover - it's a disaster. After four (!) coats it's still not a full coverage (it's not visible in the photos unfortunately) and because of quantity of layers it dries for over an hour :(


No i z powodu tych czterech warstw, które musiałam nałożyć odpryski pojawiły się już drugiego dnia. Nawet się nie wypowiadam na ten temat. Przynajmniej zmywanie było bezproblemowe.

And because of these four coats that I had to put on, chips started appearing the next day. Not even commenting. A least removing was easy.


Co mam powiedzieć? Kolor jest cudowny, ale z taką jakością - nie mogę go szczerze polecić. Wolę podobny odcień Reggae Splash z Rimmela.
Pozdrawiam!

What can I say? The colour is gorgeous, but with this quality - I can't honestly recommend it. I prefer the similar shade Reggae Splash from Rimmel.
See you!     

piątek, 9 maja 2014

Klub Paznokciowy - Owoce (Fruits)

Już niedługo kończy się kolejne, 21. wyzwanie Klubu Paznokciowego u Frambuesy i w sumie zdobienie mam już od tygodnia gotowe, ale jakoś mi się nie chciało do tej pory obrabiać zdjęć ;p
W każdym razie w tych dwóch tygodniach tematem były owoce i po obejrzeniu inspiracji natychmiast pomyślałam o wisienkach, bo to jedne z moich ulubionych. Postanowiłam też upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i przetestować nową sondę do paznokci, którą dostałam na urodziny od mojej przyjaciółki ;)

Another, 21th challenge of the Nails Club at Frambuesa's is coming to an end and actually my nail art's been ready for a week but I didn't feel like editing my photos ;p
However, during these two weeks the topic has been fruits and after watching the inspiration photos I thought about cherries right away, because these are ones of my favourites. I decided to kill two birds with one stone and tests my new dotting tool that I got for my birthday from my friend ;)

Moja inspiracja: / My inspiration:


A oto co zmalowałam (zdaję sobie sprawę, że nie jest idealnie, ale cóż, to mój pierwszy raz ;p):

And here's what I painted (I know it's not perfect, but well, it's my first time ;p):



  
  Użyłam: / I've used:


Sally Hansen Xtreme Wear #300 White On
Lovely Moulin Rouge #5
Colour Alike #476 Prząśniczka
Wibo Celebrity Nails Stylist Needle

No i to by było na tyle. Dajcie znać jak Wam się podoba i jakie owoce najbardziej lubicie (jeść i malować ;p).
Pozdrawiam!

And that would be it. Let me know how do you like it and what kind of fruit do you like the most (to eat and to paint ;p).
See you!

niedziela, 4 maja 2014

Pierre Rene Top Flex #232 Lazoor

Połowa wolnego już niestety za mną, jeszcze tylko trzy dni matur i znowu do szkoły... prosto na sprawdzian z historii i kartkówkę z hiszpańskiego. Jak miło :(
Jak wiecie, tydzień temu miałam urodziny i dostałam od mojej przyjaciółki dwa prześliczne lakiery z Pierre Rene. Nie mogłam się oczywiście powstrzymać i jeden z nich od razu nałożyłam na paznokcie. Lakiery te mają 11 ml i kosztują, o ile dobrze pamiętam, ok. 10-12 zł.

Half of my break has already passed, there are only three more ahead and we're coming back to school... straight for a history and Spanish test. How nice :(
But, as you may already know, I had my birthday a week ago and from my friend I got two gorgeous Pierre Rene nail polishes. I couldn't stop myself from putting one of them on my nails as soon as possible. These polishes have 11 ml (0.39 fl oz) and cost, if I remember correctly, about $3-4 in Poland.


Nie mogę uwierzyć, że moja przyjaciółka tak dobrze zna moje preferencje lakierowe - ten kolorek jest po prostu boski ;) Typowo lazurowy, jak mówi nazwa, z małymi, błękitnymi drobinkami, jednak na paznokciach wykończenie zwykle wydaje się kremowe. Ale nie mogłam się napatrzeć, mając go na sobie - czuję, że latem będzie mocno eksploatowany ;D

I cannot believe that my friend knows my taste in nail polishes so well - this colour is just gorgeous ;) Typically azure, as the name says (sort of), with small, light blue shimmer, though on the nails it looks rather like creme finish. I couldn't stop looking at my nails when I had it applied - I can feel it will be strongly utilized ;D


Jeśli chodzi o aplikację, lakier jest raczej standardowy. Ma płaski, prostokątny pędzelek i zwyczajną konsystencję, podchodzącą nieco pod rzadką. Kryje po dwóch warstwach, jednak dość wolno wysycha.

In terms of application, it's quite typical. The brush is flat and oblong and consistency is usual, maybe a bit thin. Covers after two coats, but dries rather slowly.


Bardzo mi się podoba trwałość tego lakieru - około 4-5 dni bez odprysków, zmywanie też proste i szybkie.

I really liked the lasting of this polish - about 4-5 days with no flaws, removing is also very easy.

  
Szczerze Wam polecam ten lakier, jest cudowny ;)
Pozdrawiam i powodzenia na maturach!

I can honestly recommend this polish, it's wonderful ;)
See you!