poniedziałek, 19 maja 2014

Manhattan #1 2227AE

O piękny tygodniu, nareszcie nie mamy żadnych sprawdzianów i mogę się zrelaksować ;)
A dzisiaj pokażę Wam lakier z Manhattanu, który kupiłam już bardzo, bardzo dawno temu i (wstyd się przyznać) zapomniałam o nim ;) W sumie nie wiem jaka to kolekcja, bo żadnej informacji nie widzę, ale numeracja jest dość dziwna (nawet jak na Manhattan) i ma nietypową dla tej marki pojemność 7 ml. Nie pamiętam już ile kosztował, ale podejrzewam, że to było ok. 10 zł.

What a wonderful week, no tests or exams and I can relax ;)
And today I'm gonna show you a Manhattan polish (German brand probably) that I had bought soooo long time ago and (shame to admit) forgot about it ;) Actually I don't know what collection it is, because I haven't found any info about it, but the numbering is pretty odd (even for Manhattan) and it has an anusual capacity for this brand - 7ml. I don't remember the cost, but I'm sure it's about $3.


To, czego jestem pewna, to wykończenie - typowo kremowe. A dalej zaczynają się schody, bo patrząc tak na niego, nie wiem, jak opisać ten kolor. Na pewno jest tu coś z brzoskwini i z różu, a nawet troszkę odcienia nude. Nie umiem nazwać go jednym słowem, ale na paznokciach prezentuje się pięknie ;)

What I'm entirely sure is a finish - totally creme. And here the trouble begins, because I'm looking at it and I have no idea how to describe this colour. Surely there's some peach and some pink and maybe even a bit of nude. I can't name it with one word, but on the nails it looks beautiful ;)


Pędzelek jest dość wygodny - szeroki, płaski i prostokątny, konsystencja też bardzo mi odpowiada, nie jest zbyt rzadka (nareszcie!) ani zbyt gęsta. Za to krycie to jakiś koszmar. Po czterech (!) warstwach nadal są prześwity (co nie jest niestety zbyt dobrze widoczne na zdjęciach) i w związku z ich ilością wysycha przez ponad godzinę :(

The brush is quite comfy - wide, flat and oblong, consistency is also good, not too thin (finally!) or too thick at all. But cover - it's a disaster. After four (!) coats it's still not a full coverage (it's not visible in the photos unfortunately) and because of quantity of layers it dries for over an hour :(


No i z powodu tych czterech warstw, które musiałam nałożyć odpryski pojawiły się już drugiego dnia. Nawet się nie wypowiadam na ten temat. Przynajmniej zmywanie było bezproblemowe.

And because of these four coats that I had to put on, chips started appearing the next day. Not even commenting. A least removing was easy.


Co mam powiedzieć? Kolor jest cudowny, ale z taką jakością - nie mogę go szczerze polecić. Wolę podobny odcień Reggae Splash z Rimmela.
Pozdrawiam!

What can I say? The colour is gorgeous, but with this quality - I can't honestly recommend it. I prefer the similar shade Reggae Splash from Rimmel.
See you!     

1 komentarz: