niedziela, 26 kwietnia 2015

Catrice L'Afrique c'est chic C05 L'Orange

Przychodzę do was dzisiaj jako absolwentka liceum! W piątek otrzymałam świadectwo, a do tego mam jutro urodzinki, ostatnie naście lat! Jestem bardzo szczęśliwa, choć będę tęsknić za latami spędzonymi w szkole, no i wciąż wisi nade mną matura...
A pokażę wam dzisiaj lakier z Catrice, z limitowanej kolekcji afrykańskiej. Nie jest już co prawda dostępna, ale dorwałam go całkiem niedawno na wyprzedaży w Naturze za jakieś 4 zł, więc może jeszcze znajdziecie tę serię :)

I'm coming to you today as a high school graduate! I finished school on Friday, and tomorrow is my birthday, so I'm really happy. Although I'm probably gonna miss school and there still are matura exams waiting for me...
And I'll show you today a Catrice nail polish, from the African limited edition. It's not available anymore, but quite recently I've got it on sale for much smaller price for 10 ml (0.33 fl oz), so check it out, maybe you'll still find it :)


Lakier ma wykończenie piaskowe, a kolorek taki brudnopomarańczowy, trochę wpadający w ceglasty. W buteleczce widać też taki mały srebrny brokat, ale na panokciach niestety jest słabo widoczny, bądź wcale...

It has a sand finish and a dark orange colour, a bit like a brick. You can see a tiny silver glitter in a bottle, but unfortunately on the nails it barely visible or not at all...



Pędzelek jest szeroki, płaski i lekko zaokrąglony, a konsystencja jest dość gęsta. Byłam bardzo zaskoczona, bo to prawdziwy jednowarstwowiec (!) i bardzo szybko schnie.

The brush is wide, flat and rounded on the edges. Consistency's quite thick, dries really fast, but what really surprised me was that it's a one-coater! 



Trwałość dosyć standardowa, odpryski zaczęły się pojawiać trzeciego dnia, a więc nie wyróżnia się w żadną stronę. Zmywanie było nieco problematyczne, pewnie ze względu na ten brokat (nie widać go, ale zmyć trudno, to dopiero!), ale obyło się bez folii aluminiowej.

Lasting is rather average, chips aterted to appear on third day, so it doesn't stand out either way. Removing it was a bit problematic, probably because of that glitter (visible only when it comes to removing, that's interesting!), but possible to manage without aluminium foil.



Jestem niezmiernie zaskoczona, że nareszcie udało mi się ruszyć z tym postem. Internet od tygodnia płata mi figle, więc teraz w wolnych chwilach będę nadrabiać zaległości na waszych blogach, trochę mi to zajmie :D
Dajcie znać, jak wam się podoba ten kolorek. Ja muszę przyznać, że troszkę się nim zawiodłam, myślałam, że będzie nieco inaczej wyglądać, ale i tak jest całkiem fajny :)
Pozdrawiam!

I'm utterly astonished (yes, I need to practise my vocabulary before matura) that I got to write this post. Internet's been playing with me this whole week, so I need to catch up with your blogs, it'll take a while :D
Let me know what do you think about this colour. I'm personally a bit disappointed, I thought it'd look a bit different, but it's nice anyway :)
See you!   

14 komentarzy:

  1. mam go, fajny jest ale kolor nie powala :)

    OdpowiedzUsuń
  2. It looks nice. :-) I wish we had Catrice over here :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It does :) yeah, it's a great brand :)

      Usuń
  3. I Lso get disappointed when glitter or shimmer don't transfer to the nails! But I think it is a nice looking orange nonetheless :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yeah, that's so disappointing, but the colour's nice at least :)

      Usuń
  4. Fajnie,że jedna warstwa wystarcza,to duży plus,kolor taki przeciętny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, całkiem ładny pomarańcz, ale nic niezwykłego :)

      Usuń
  5. fajnie wyglada, lubie takie kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię czasami takie ceglane kolorki :)

      Usuń
  6. Fakt, że kojarzy się z Afryką!

    OdpowiedzUsuń
  7. mam mieszane uczucia co do tego lakieru... niby mi się podoba, choć nie do końca ;)

    OdpowiedzUsuń